« Powrót do strony głównej...


drugie dziecko ?

Autor: Wika
2006-08-02 21:40:55

Witam!

Hmm, nie wiem za bardzo jak zacząć żeby w miarę zrozumiale opisać mój
problem czy raczej dylemat. Może od początku ... Jestem mamą ślicznego i
kochanego prawie 3 letniego synka - Dominika. Synek jest wielką radością
mojego życia, sprawia mi niezmiernie wielką satysfakcję kiedy na niego
patrzę, porównuje zdjęcia z okresu kiedy był niemowlaczkiem, rocznym
dzieckiem i obserwuje jak bardzo się zmienił ile się nauczył. Jednak nie
zawsze było tak różowo. Dominik jest efektem tzw. .. brzydko mówiąc wpadki
nie jestem z tego ani dumna, ani zadowolona - stało się - młoda i głupia
byłam. Dziecko wiele mi wynagrodziło, jednak bardzo długo nie mogłam się
pogodzić z tym, że bezpowrotnie utraciłam młodość i z wielkim sentymentem
wspominałam czasy beztroski. Jeszcze kilka miesięcy temu nie wierzyłam, że
jeszcze kiedykolwiek odważę się na to, żeby urodzić drugie dziecko. Mimo, że
zawsze powtarzałam, że nie chcę jedynaka, że chcę mieć dwójkę. Nawet jak
miałam takie przekonanie, że żadne dziecko nie wchodzi w grę też się z tym
nieswojo czułam - bo jednak chciałabym rodzeństwo dla mojego synka, ale
odczuwałam to jako coś ponad moje siły. Prawdopodobnie spowodowane tym, że
posiadanie dziecka kojarzyło i chyba nadal kojarzy mi się z wielkim szokiem,
z takim nieprzyjemnym uczuciem, że coś się bezpowrotnie skończyło. Ostatni
jednak zauważyłam, że z coraz mniejszą niechęcią myślę o fakcie urodzenia
kolejnego dziecka. Kiedy słyszę, że moje koleżanki zachodzą w ciążę czy też
czytam na grupie, że pojawi się nowy dzidziuś (vide - ostatnia informacja
Marchewki :-) ) to czuje takie lekkie uczucie zazdrości. Sama nie wiem czy
to takie chwilowe odczucie, czy może odezwał się we mnie instynkt
macierzyński, może też to, że nie chciałabym zbyt dużej różnicy wieku. Wiem
na pewno, że drugie dziecko będzie musiało być w 100% zaplanowane - nie chcę
już nigdy więcej pozostawiać losowi tyle niewiadomych - bo wiem ile to
później pracy i wysiłku kosztuje. Tylko nie jestem pewna,czy to się tak da w
100% zaplanować. Powiedzcie jak to było u was jak odczuwałyście ten moment,
kiedy rzeczywiście miałyście potrzebę (może pragnienie) urodzenia drugiego
dziecka ? Zanim zdecyduję się na ciążę muszę być pewna, czy to na pewno to,
dlatego też chciałabym dowiedzieć się jak to było u was, w jaki sposób
odczuwałyście tą potrzebę ponownego macierzyństwa.

Pozdrawiam

--
--
Ania z Dominikiem (2.9)

drugie dziecko ?

Autor: Tata
2006-08-02 21:47:16

drugie dziecko ?

Autor: Xena
2006-08-02 21:47:16

W wiadomości:eaqv48$g9v$1@inews.gazeta.pl,
wika [...]
> Powiedzcie jak to było u was jak
> odczuwałyście ten moment, kiedy rzeczywiście miałyście potrzebę (może
> pragnienie) urodzenia drugiego dziecka ? Zanim zdecyduję się na ciążę
> muszę być pewna, czy to na pewno to, dlatego też chciałabym
> dowiedzieć się jak to było u was, w jaki sposób odczuwałyście tą
> potrzebę ponownego macierzyństwa.

Szczerze? Wcale nie odczuwałam takiej potrzeby. Dawca - znaczy ojciec bardzo
chciał dwójkę i mnie przekonał. Ja już miałam co chciałam - swoją wymarzoną
córeczkę Maję. Do szczęścia nie potrzebowałam nic więcej. Przekonał mnie i
teraz są dwie, w odstępie 20 miesięcy. Teraz już bym za żadne skarby nie
pozbyła się młodszego dziecka, ale w momencie tzw. planowania nie miałam
żadnych odczuć potrzeby ponownego macierzyństwa.

pozdrawiam Tatiana
--
Kiedy dziewczyna ma piętnaście lat,
nienawidzi mężczyzn i wszystkich chętnie by wymordowała,
w dwa lata później rozgląda się, czy któryś przypadkiem nie ocalał.
/Carlo Ponti/

drugie dziecko ?

Autor: Wika
2006-08-02 22:02:45

--
--
Użytkownik Xena news:eaqve4$kao$1@atlantis.news.tpi.pl...

> Szczerze? Wcale nie odczuwałam takiej potrzeby. Dawca - znaczy ojciec
> bardzo chciał dwójkę i mnie przekonał. Ja już miałam co chciałam - swoją
> wymarzoną córeczkę Maję. Do szczęścia nie potrzebowałam nic więcej.
> Przekonał mnie i teraz są dwie, w odstępie 20 miesięcy. Teraz już bym za
> żadne skarby nie pozbyła się młodszego dziecka, ale w momencie tzw.
> planowania nie miałam żadnych odczuć potrzeby ponownego macierzyństwa.

A jeszcze mnie zastanawia jak to jest z dwójką dzieci ? Wiadomo przy
pierwszym dziecku, to zawsze jest jakiś szok, wielka zmiana. Czy przy drugim
dziecku przebiega to już nieco łagodniej ? Po doświadczeniach przy pierwszym
dziecku już na pewno jest jakaś wprawa, wiadomo czego się spodziewać. Ale
jakby nie patrzeć dochodzi nowa dzidzia i już trzeba dzielić się na dwoje i
czy też tak ciężko jest się pozbierać ?

Ania

drugie dziecko ?

Autor: Anka P.
2006-08-02 22:11:59

W dniu, który zapamietamy na wieki 2006-08-02 21:40, wika postanowił/a
nas uraczyć niniejszym stwierdzeniem:

> Powiedzcie jak to było u was jak odczuwałyście ten moment,
> kiedy rzeczywiście miałyście potrzebę (może pragnienie) urodzenia drugiego
> dziecka ? Zanim zdecyduję się na ciążę muszę być pewna, czy to na pewno to,
> dlatego też chciałabym dowiedzieć się jak to było u was, w jaki sposób
> odczuwałyście tą potrzebę ponownego macierzyństwa.

Przez jakiś czas w ogóle nie myślałam o drugim dziecku, choć wiedziałam,
że Szymon jedynakiem nie będzie.
Aż samo przyszło i wyglądało podobnie jak u Ciebie na początku, a
poźniej zaczynało się nasilać. Każda wiadomość, że jakaś znajoma czy
koleżanka jest w ciąży bądź urodziła wzbudzała we mnie uczucie tęsknoty
za takim malutkim czymś.
W pewnym momencie było to tak silne uczucie, że nie pozostało nic innego
jak zabrac się do roboty. Tymbardziej, że zależalo nam na nie za dużej
różnicy wieku między dziećmi.

Pozdrawiam
--
Anka i Szymon (11.06.2002) i Karolina (06.07.2005)
Kraków

drugie dziecko ?

Autor: Lozen
2006-08-02 16:23:30

wika wrote:

> Hmm, nie wiem za bardzo jak zacząć żeby w miarę zrozumiale opisać mój
> problem czy raczej dylemat. Może od początku ... Jestem mamą ślicznego i
> kochanego prawie 3 letniego synka - Dominika. Synek jest wielką radością
> mojego życia, sprawia mi niezmiernie wielką satysfakcję kiedy na niego
> patrzę, porównuje zdjęcia z okresu kiedy był niemowlaczkiem, rocznym
> dzieckiem i obserwuje jak bardzo się zmienił ile się nauczył.

Mowia, ze jest tylko jedne piekne dziecko. I kazda mama je ma ;)

> Jednak nie
> zawsze było tak różowo. Dominik jest efektem tzw. .. brzydko mówiąc wpadki
> nie jestem z tego ani dumna, ani zadowolona - stało się - młoda i głupia
> byłam.

Dlaczego brzydko mowiac? Dlaczego ani dumna, ani zadowolona? A
raczej: dlaczego sie tlumaczysz ? Dziecko nieplanowane, sliczne,
wszystko gra, ok :)

> Dziecko wiele mi wynagrodziło, jednak bardzo długo nie mogłam się
> pogodzić z tym, że bezpowrotnie utraciłam młodość i z wielkim sentymentem
> wspominałam czasy beztroski.

A uwierzysz, ze i przy planowanym mozna przejsc przez fale takich uczuc?
Mysle, ze to normalne, ze kazdy w mniejszym lub wiekszym stopniu
odczuwa na sobie to, ze juz nigdy nie bedzie taki wolny, ze juz zawsze
bedzie ktos w naszym zyciu, o kogo sie zawsze bedzie dbalo, myslalo.

> Prawdopodobnie spowodowane tym, że
> posiadanie dziecka kojarzyło i chyba nadal kojarzy mi się z wielkim szokiem,
> z takim nieprzyjemnym uczuciem, że coś się bezpowrotnie skończyło.

To normalne, po prostu tyle zmian Cie po prostu wypompowalo psychicznie,
fizycznie, z proznego w puste nie przelejesz.

> Ostatni
> jednak zauważyłam, że z coraz mniejszą niechęcią myślę o fakcie urodzenia
> kolejnego dziecka. Kiedy słyszę, że moje koleżanki zachodzą w ciążę czy też
> czytam na grupie, że pojawi się nowy dzidziuś (vide - ostatnia informacja
> Marchewki :-) ) to czuje takie lekkie uczucie zazdrości.

Przyznam, ze nie jestes sama ;) U mnie jednak juz wszystkie dzieci w domu.

> Sama nie wiem czy
> to takie chwilowe odczucie, czy może odezwał się we mnie instynkt
> macierzyński, może też to, że nie chciałabym zbyt dużej różnicy wieku.

To sa bardzo wazne pytania, na ktore sama sobie musisz odpowiedziec.
Jezeli po pierwszej ciazy bylas tak wypompowana, a druga bedziesz
planowac tylko ze wzgledu na roznice wieku, to uwierz mi, bedziesz czula
sie jeszcze bardziej fatalnie, niz po pierwszej. Jezeli natomiast
czujesz, ze jestes gotowa, wlasnie teraz, no to juz wiesz co i jak ;)

> Wiem
> na pewno, że drugie dziecko będzie musiało być w 100% zaplanowane - nie chcę
> już nigdy więcej pozostawiać losowi tyle niewiadomych - bo wiem ile to
> później pracy i wysiłku kosztuje. Tylko nie jestem pewna,czy to się tak da w
> 100% zaplanować.

A jak chcesz rozsmieszyc Boga, to powiedz mu o swoich planach ;)

> Powiedzcie jak to było u was jak odczuwałyście ten moment,
> kiedy rzeczywiście miałyście potrzebę (może pragnienie) urodzenia drugiego
> dziecka ? Zanim zdecyduję się na ciążę muszę być pewna, czy to na pewno to,
> dlatego też chciałabym dowiedzieć się jak to było u was, w jaki sposób
> odczuwałyście tą potrzebę ponownego macierzyństwa.

Po pierwszej ciazy tez bylam wypompowana, nie ze wzgledu na dziecko, ale
wiele roznych spraw majacych miejsce w moim/naszym zyciu. Druga
zaplanowalismy glownie ze wzgledu na roznice wieku (mam siostre starsza
o 5 lat i mlodsza o 13 i z zadna nie mam szczegolnych kontaktow,
zwlaszcza z mlodsza, ktora dopiero niedawno wkroczyla w zycie dorosle).
Syn urodzil sie 2l 7m po corce, ale byl tak bardzo wymagajacym
dzieckiem, ze my oboje z mezem mielismy wszystkiego serdecznie dosc.
Troche zajelo mi zanim stanelam na nogi, praktycznie do dzis wracam
jeszcze do siebie ;)

Mysle, ze musisz sama zdecydowac, czy byloby Cie stac teraz miec np
bardzo wymagajace dziecko, czy emocjonalnie, fizycznie bylabys w stanie
dbac o te dziecko, o starsze, o siebie i o rodzine. Z drugiej strony
jest ta pieronska roznica wieku, im wieksza roznica tym bardziej zaczyna
sie z dziecmi od poczatku i tym mniejszy maja ze soba kontakt. Dzieci z
roznica wieku jak u Xeny maja chyba najlepiej, bo sie praktycznie razem
wychowuja, bez specjalnych wyroznien kto jest starszy a kto mlodszy.
Mam dwie kolezanki ktore maja bardzo mala roznice wieku (u jednej jest
17 mies, u drugiej 9, ale to dlatego ze drugie dziecko bylo
wczesniakiem) i obie mialy ciezko gdy maluchy byly male, a teraz bardzo
sobie chwala. Ciebie juz raczej to nie dotyczy, no chyba ze zaplanujesz
drugie za 2-4 lata, ale tez z zalozeniem, ze moze byc trzecie w
przyspieszonym tempie z mala roznica wieku ;)

pozdrawiam i zycze przyjemnego podejmowania decyzji ;)
Kasia

drugie dziecko ?

Autor: Xena
2006-08-02 22:35:09

W wiadomości:ear0d9$kvd$1@inews.gazeta.pl,
wika > --
>
>> Szczerze? Wcale nie odczuwałam takiej potrzeby. Dawca - znaczy ojciec
>> bardzo chciał dwójkę i mnie przekonał. Ja już miałam co chciałam -
>> swoją wymarzoną córeczkę Maję. Do szczęścia nie potrzebowałam nic
>> więcej. Przekonał mnie i teraz są dwie, w odstępie 20 miesięcy.
>> Teraz już bym za żadne skarby nie pozbyła się młodszego dziecka, ale
>> w momencie tzw. planowania nie miałam żadnych odczuć potrzeby
>> ponownego macierzyństwa.
>
> A jeszcze mnie zastanawia jak to jest z dwójką dzieci ? Wiadomo przy
> pierwszym dziecku, to zawsze jest jakiś szok, wielka zmiana. Czy przy
> drugim dziecku przebiega to już nieco łagodniej ?

U mnie tak, ale mam niedużą różnicę wieku.

> Po doświadczeniach
> przy pierwszym dziecku już na pewno jest jakaś wprawa, wiadomo czego
> się spodziewać. Ale jakby nie patrzeć dochodzi nowa dzidzia i już
> trzeba dzielić się na dwoje i czy też tak ciężko jest się pozbierać ?

Nam nie było jakoś strasznie cięzko. Ale ja zaradna jestem ;-)

pozdrawiam Tatiana
--
Trzeba żyć jak nowo narodzony anioł,
jak kobieta, która kocha
lub jak człowiek, który ma umrzeć.
/Maurice Maeterlinck/

drugie dziecko ?

Autor: Lozen
2006-08-02 16:40:01

wika wrote:

> A jeszcze mnie zastanawia jak to jest z dwójką dzieci ? Wiadomo
> przy pierwszym dziecku, to zawsze jest jakiś szok, wielka zmiana.
> Czy przy drugim dziecku przebiega to już nieco łagodniej ?

Pod wzgledem pielegnacyjno-technicznym ;) - tak. Pod wzgledem
socjalnym - roznie ;)

> Po
> doświadczeniach przy pierwszym dziecku już na pewno jest jakaś
> wprawa, wiadomo czego się spodziewać. Ale jakby nie patrzeć
> dochodzi nowa dzidzia i już trzeba dzielić się na dwoje i czy
> też tak ciężko jest się pozbierać ?

Pod tym wzgledem ze strony mamy sprawa nie wyglada tak zle. Pod tym
wzgledem ze strony starszego dziecka sprawa wyglada tragicznie - mama ma
teraz nowa dzidzie, z ktora spedza wiecej czasu, niz z tym starszym.
Nie wygrasz ;)
pozdrawiam
Kasia

drugie dziecko ?

Autor: Wika
2006-08-02 23:16:14

--
--
Użytkownik Lozen wiadomości news:ear1jr$ppe$1@inews.gazeta.pl...


> Mowia, ze jest tylko jedne piekne dziecko. I kazda mama je ma ;)

A coś w tym musi być, z kim nie rozmawiam, co nie przeczytam, to same piękne
dzieci ;-)

> Dlaczego brzydko mowiac? Dlaczego ani dumna, ani zadowolona? A
> raczej: dlaczego sie tlumaczysz ? Dziecko nieplanowane, sliczne,
> wszystko gra, ok :)

No bo to troche brzydko brzmi - dziecko z wpadki :-), a dumna ani
zadowolona z tego nie jestem - bo czym tu się chwalić. A tłumaczyć się nie
tłumaczę - chociaż mogło to tak wyglądać. Chciałam tylko zaznaczyć skąd się
wzięło takie moje nastawienie po urodzeniu dziecka.

> A uwierzysz, ze i przy planowanym mozna przejsc przez fale takich uczuc?

Heh, chyba jedyne co pozostaje to uwierzyć mi na słowo, doświadczalnie już
nie sprawdzę :-)

> Mysle, ze to normalne, ze kazdy w mniejszym lub wiekszym stopniu odczuwa
> na sobie to, ze juz nigdy nie bedzie taki wolny, ze juz zawsze bedzie
> ktos w naszym zyciu, o kogo sie zawsze bedzie dbalo, myslalo.

A to tak naprawdę trochę mnie pocieszyło, bo zawsze myślałam, że jak dziecko
było zaplanowane, to później się nie ma takich myśli i tęskoty za tym co
było a nigdy już nie będzie.

> To normalne, po prostu tyle zmian Cie po prostu wypompowalo psychicznie,
> fizycznie, z proznego w puste nie przelejesz.
No właśnie i takiego stanu wypompowania przez ten cały czas się
najbardziej ze wszystkiego obawiałam. A teraz sama jestem zdziwiona, że tak
mi osłabło.
> Przyznam, ze nie jestes sama ;) U mnie jednak juz wszystkie dzieci w
> domu.
> To sa bardzo wazne pytania, na ktore sama sobie musisz odpowiedziec.
> Jezeli po pierwszej ciazy bylas tak wypompowana, a druga bedziesz planowac
> tylko ze wzgledu na roznice wieku, to uwierz mi, bedziesz czula sie
> jeszcze bardziej fatalnie, niz po pierwszej. Jezeli natomiast czujesz, ze
> jestes gotowa, wlasnie teraz, no to juz wiesz co i jak ;)
Właśnie wiem, że to są bardzo ważne pytania. Jestem osobą w tej chwili dużo
dojrzalszą niż te 4 lata temu, nauczona doświadczeniem i zdaje sobie sprawę,
że dziecko to nie jest takie hop-siup. Trzeba to przemyśleć, przygotować się
(chociażby ze względu na badania przed planowaną ciążą - ale to już insza
inszość), dlatego tak musze być pewna co do interpretacji tych odczuć, które
się we mnie kłębią od jakiegoś czasu.

> Syn urodzil sie 2l 7m po corce, ale byl tak bardzo wymagajacym dzieckiem,
> ze my oboje z mezem mielismy wszystkiego serdecznie dosc. Troche zajelo mi
> zanim stanelam na nogi, praktycznie do dzis wracam jeszcze do siebie ;)

Ja mam siostrę młodszą o 3 lata i kontakt mamy rewelacyjny. Rożnica wieku
wydaje mi się bardzo dobra, ale tak nawet mimo najszczerszych chęci i
choćbym w ciąże zaszła jeszcze dziś się nie uda :-) Jednak czynnik różnicy
wieku jest dla mnie drugorzędny. Przede wszystkim muszę być pewna, że to to.
Co do wymagającego dziecka - trudno jest mi sobie wyobrazić jeszcze bardziej
wymagające niż mój Dominik :-)

> Mam dwie kolezanki ktore maja bardzo mala roznice wieku (u jednej jest 17
> mies, u drugiej 9, ale to dlatego ze drugie dziecko bylo wczesniakiem) i
> obie mialy ciezko gdy maluchy byly male, a teraz bardzo sobie chwala.
> Ciebie juz raczej to nie dotyczy, no chyba ze zaplanujesz drugie za 2-4
> lata, ale tez z zalozeniem, ze moze byc trzecie w przyspieszonym tempie z
> mala roznica wieku ;)
Aż tak daleko myślami nie sięgam :-) Na razie nie planuje trzeciego - jak
na drugie jeszcze do końca się zdecydować nie mogę. Ale nie mówie, że
zdecydowane nie. Nie wiem jak mi się za kilka lat odwidzi to może i na
trzecie się zdecyduję
> pozdrawiam i zycze przyjemnego podejmowania decyzji ;)

A również serdecznie pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź
Ania

 1    2    3    4    5    6    7    8    ›    »