« Powrót do strony głównej...


Re: śmierć dziadka

Autor: Ruda
2003-09-29 12:04:55

> Niedawno pisałam jak Sebe poinformowaliśmy o śmierci ukochanej osoby. Otóż
> powiedzieliśmy ze miała chore serduszko i musiała pójść do nieba, teraz
> sobie siedzi na foteliku i patrzy na nas. Posmutniał co prawda, ale przyjął
> do wiadomości. Musicie wyczuć czy dziecko jest na tyle dojrzałe ze przyjmie
> takie tłumaczenie czy po prostu powiedziec mu ze wyjechał. My balismy sie ze
> pytaniami a kiedy wróci bedzie wciąż wszystkim przypominał i wprowadzał w
> zakłopotanie. Lepiej znacie swoje dziecko wiec wybierzcie własciwe
> rozwiazanie.
>
> --
> Pozdrawiam
> Ewa, Sebastian (26.09.98); Sandra (17.07.03)
>
>

Przyjęliśmy wyjaśnienie o niebie, tymbardziej że mieszka tam już drugi
dziadek, którego chłopcy nie znali; ale pytaniom nie ma końca.
Dla mnie teraz olbrzymim problemem jest to, czy zabierać chłopaków na czas
pogrzebu i kilka dni do owdowiałej babci? Co o tym myślicie? Czy lepiej
zostawić ich u opiekunki?

Ruda


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Re: śmierć dziadka

Autor: Tata
2003-09-29 12:38:36

Re: śmierć dziadka

Autor: milutka
2003-09-29 12:38:36

Zupełnie odradzam zabranie na pogrzeb, poniewaz dzieci nie zrozumieją po co
sie wkłada dziadka do ziemi jak on poszedł do nieba (przepraszam za
dosadność). My jednak przez kilka dni nie wozilismy dzieci do babci własnie
ze względu na to ze syn mógłby pytaniami urazić babcie. Wszystko troszke
musi sie uspokoić, każdy musi dojsc do siebie. Babcia zapytana zacznie na
pewno płakać a przeciez dzieciom sie powtarza ze trzeba sie cieszyc skoro
dziadek jest w niebie.

--
Pozdrawiam
Ewa, Sebastian (26.09.98); Sandra (17.07.03)

Re: śmierć dziadka

Autor: Mermaind
2003-09-29 13:38:04

Użytkownik Milutka:
> Babcia zapytana zacznie na
> pewno płakać a przeciez dzieciom sie powtarza ze trzeba sie cieszyc skoro
> dziadek jest w niebie.

Dlaczego? My okazywaliśmy swój żal przy Emilce (wtedy 4 l), choć przyznaję,
że ja nie pozwalałam sobie na szloch w jej obecności. Owszem, dziadkowi jest
lepiej u niebie (u pana Jezusa), ale nam jest bardzo smutno, że go już nie
ma z nami.

Pozdrawiam
Jola

Re: śmierć dziadka

Autor: milutka
2003-09-30 12:04:49

Nie zgadzam sie, dziecko bardzo przeżywa jak widzi ze rodzice płaczą, po co
dodawać im stres ktorego akurat w tym przypadku można oszczedzić.

--
Pozdrawiam
Ewa, Sebastian (26.09.98); Sandra (17.07.03)

Re: śmierć dziadka

Autor: Mermaind
2003-09-30 14:55:55

Użytkownik Milutka:
> Nie zgadzam sie, dziecko bardzo przeżywa jak widzi ze rodzice płaczą, po
co
> dodawać im stres ktorego akurat w tym przypadku można oszczedzić.

Rozdzierający szloch, płacz, a okazanie smutku to nie całkiem to samo...
Jeśli jest mi smutno, to ten smutek okazuję, jak jest mi wesoło, to się
śmieję, a jak jestem wściekła to wrzeszczę (to ostatnie niezbyt
pedagogiczne, wiem :( ). Nie chowam moich uczuć, bo czy można to zrobić?
Staram się tylko okazywać swoje uczucia w cywilizowany sposób...

Pamiętam, że w dni śmierci mojego taty czekałam na męża, pakowałam się,
załatwiałam wolne w pracy i szykowałam się do wyjazdu (jakieś 400km).
Starałam się zachować spokój, Emilka (wtedy 4 l - wiedziała o śmierci
ukochanego dziadka) zachowywała się też niby normalnie, ale była bardziej
nieposłuszna niż zwykle. I w pewnym momencie mnie olśniło. Ona czuje, że coś
jest nie tak, ale skoro ja nic nie mówię, więc ona reaguje - tak po
dziecięcemu. Jej też jest trudno. Trudniej tym bardziej, że nikt nie pomaga
jej w przejściu przez smutek odejścia, bo udajemy spokój... Wzięłam ją wtedy
na kolana i zaczęłyśmy rozmawiać o dziadku, o tym, jak jest nam smutno, że
już odszedł. Po tym Emilka uspokoiła się (w sensie rozrabiania) ... i
namalowała dziadka. Dla babci, bo jak stwierdziła, skoro nam jest smutno, to
jej bardziej, a taki namalowany dziadek jej pomoże... Naprawdę zaskoczyła
mnie i zawstydziła. Dlaczego czasem nie doceniamy naszych dzieci?

Pozdrawiam
Jola Emilka (8 l) Piotruś (prawie 4 l)