Może u was też tak było? Piszcie.
Córcia ma 5,5 miesiąca. 30 lipca ważyłam ją kontrolnie i jej waga
wyniosła 6360 g.
Potem ważyłam ją 20 sierpnia i jej waga to 6450 g.
Bardzo mało przybrała a czas pomiędzy to 3 tygodnie.
Karmię ją piersią właściwie tylko. Sporadycznie daję jakieś s=
łoiczki ,
ale bardziej na smaka niż do najedzenia się.
Z tego co obserwuję to piersią się najada. Puszcza sama i śmieje si=
ę
zadowolona.
W nocy zwiększyła się jednak ostatnio tj. poprzedni tydzień-
częstotliwość karmień do co trzy godziny.
Do tej pory jadła o 20-tej i potem o 2-giej i 6-tej.
Teraz równiutko co trzy godziny.
O co może chodzić?
Od poniedziałku zostaje z nianią i dlatego martwię się dodatkowo.
Pomóżcie
Pati i Marta (5,5 miesiąca)
Może u was też tak było? Piszcie.
Może u was też tak było? Piszcie.
dannyp@interia.pl pisze:
> Córcia ma 5,5 miesiąca. 30 lipca ważyłam ją kontrolnie i jej waga
> wyniosła 6360 g.
> Potem ważyłam ją 20 sierpnia i jej waga to 6450 g.
> Bardzo mało przybrała a czas pomiędzy to 3 tygodnie.
> Karmię ją piersią właściwie tylko. Sporadycznie daję jakieś słoiczki
,
> ale bardziej na smaka niż do najedzenia się.
> Z tego co obserwuję to piersią się najada. Puszcza sama i śmieje się
> zadowolona.
> W nocy zwiększyła się jednak ostatnio tj. poprzedni tydzień-
> częstotliwość karmień do co trzy godziny.
> Do tej pory jadła o 20-tej i potem o 2-giej i 6-tej.
> Teraz równiutko co trzy godziny.
> O co może chodzić?
O jedzenie? ;-) U mojego Małego co jakiś czas zdarzały się okresy
większego apetytu nocnego. Widocznie potrzebował więcej bardziej
odżywczego pokarmu nocnego. Być może u Twojej córki chodzi o to samo?
Jeśli najedzenie się skutkuje dalszym spokojnym snem, stawiałabym na to.
Możesz spróbować wprowadzić np. kaszkę na dobranoc jako ostatni
posiłek wieczorny. Najlepszą metodą jest przeczekać, bo będzie lepiej
(aż do następnego razu ;-) ).
Jeśli chodzi o mały wzrost wagi: 3 tygodnie to niedużo. Córka
przypadkiem nie jest teraz bardziej aktywna i tym samym więcej spala?
>
> Od poniedziałku zostaje z nianią i dlatego martwię się dodatkowo.
Życzę w takim razie powodzenia Wam wszystkim. W analogicznym okresie
wracałam do pracy, a Mały zostawał z babcią. Mimo że to osoba pewna i
sprawdzona, nie przeszkadzało mi to nie spać po nocach i zamartwiać się,
jak to będzie.
Pozdrawiam
Ania