« Powrót do strony głównej...


Ile opiekunek?

Autor: oshin
2007-10-01 09:33:35

Dnia Sat, 29 Sep 2007 22:02:54 +0200, ps napisał(a):
> Ja jestem takim
> glupim zboczencem, ze mysle, ze pierwsze 3 lata maja bardzy wazny wplyw na
> przywiazanie i wychowanie (mimo, ze Maluszki nie beda pamietaly) Nie
> ukrywam, ze rodzicielstwo traktuje jako maksimum dawania siebie, nie
> szukania zastepcow. Myle sie?

Nie wiem czy się mylisz, ale...
Pracuję na pół etatu, głównie po to, żebym nie ześwirowała i miała gdzie
wrócić. Skutek jest taki, że w dni, w które siedzę z młodym to depresyjnie
zakopuję się w komputerze, a w dni, w które wracam z pracy (a ostatnio jej
sporo), to mam jeszcze chęci, żeby obiad ugotować i powygłupiać się z
młodym, tudzież pooglądać koparki i inne takie, które normalnie to mnie
dość nudzą ;)
Wychodzi na to, że lepiej i w pewnym sensie więcej z siebie daję, gdy idę
do pracy, niż wtedy gdy siedzę cały dzień z młodym.

--
oshin
dorota bugla
dopadło mnie - http://oshin.jogger.pl

Ile opiekunek?

Autor: Tata
2007-10-01 10:36:07

Ile opiekunek?

Autor: JoannElle
2007-10-01 10:36:07

oshin pisze:
[...]
> Pracuję na pół etatu, głównie po to, żebym nie ześwirowała i miała gdzie
> wrócić. Skutek jest taki, że w dni, w które siedzę z młodym to depresyjnie
> zakopuję się w komputerze, a w dni, w które wracam z pracy (a ostatnio jej
> sporo), to mam jeszcze chęci, żeby obiad ugotować i powygłupiać się z
> młodym, tudzież pooglądać koparki i inne takie, które normalnie to mnie
> dość nudzą ;)
> Wychodzi na to, że lepiej i w pewnym sensie więcej z siebie daję, gdy idę
> do pracy, niż wtedy gdy siedzę cały dzień z młodym.
>
Dokładnie. Podpisuję się wszystkimi czterema łapami.
A kto się zajmuje młodym, jak jesteś w pracy?

Pozdrawiam, JoannElle

Ile opiekunek?

Autor: MONI|
2007-10-01 10:36:44

> > Stali zlosliwcy znaja moj stan stadka.;) Zona stwierdzila dzisiaj, ze
> > powinnismy zatrudnic druga opiekunke. Glupio zapytam - ile
> > mialyscie/mieliscie opiekunek do 2 dzieci? Dodam jedynie, ze propozycja
> aby
> > (jak wczesniej) dzielic sie obowiazkami nie nalezy do opcji. Ja nie moge
> > zostac z dziecmi codziennie, bo pozniej mam zarzuty, ze zbyt malo
kasy...
> >
> > Jak Wy rozwiazywaliscie kwestie dzialalnosci i rodzicielstwa. (Ja moge
> > ponownie zrezygnowac i pozniej odbudowywac, ale juz nie mam ani sily ani
> > ochoty na sluchanie o mniejszej kasie)
> >
> > Kri Z zmeczony
>


Między moimi dziećmi różnica wieku 1,5 roku. Mąż/ja każde z nas prowadzi
odrębną działalność.
Opiekunkę zatrudniałam tylko podczas drugiej ciąży i służyła mi ona
ostatecznie tylko do wyprowadzania starszego dziecka na spacer (wtedy
mieszkanie w bloku bez windy).
No nie jest łatwo ale jakoś udaje się wszystko pogodzić - bez wpółpracy,
wzajemnego uzupełniania się w domu/ w pracy raczej trudno by było pogodzić
rodzicielstwo i pracę, ja raczej sobie tego nie wyobrażam.

Pozdrawiam

Monika

Ile opiekunek?

Autor: Stalker
2007-10-01 10:51:43

Qrczak pisze:

> No to szoruj ino gibko :-)
> Bo miesiąc się kończy a moje staty leżą i kwiczą [teraz się zacznieeeee
> ;-)]
>
> Qra

No chociażby perełka:
...Łączysz w jedną całość rzeczy zupełnie do siebie nie przystające.
Zmywanie,sprzątanie, pranie nie są czynnościami zawierającymi w sobie
ładunek emocjonalny, nie są też gwarantem utrwalania/rozwijania więzi
międzyludzkich. Ich jedynym zadaniem jest w miarę bezawaryjne
funkcjonowanie domu....

No jak nie są jak są? :-)
Toż to już Staropolacy, po powrocie w domowe pielesze z udanej bitwy
z Krzyżakami czy innymi Wikingami, z rękoma pełnymi złupionych dóbr,
najpierw odkładali do domowej spiżarni rzeczone dobra, a później czule
zwracali sie do swych umęczonych domowymi obowiązkami Staropolek w te
słowa: Daj a dyć teraz ja pobruszę, a Ty poczywaj.

I choć w początkowym okresie miało to podłoże czysto egoistyczne (Jak
wspomina Gall Anonim w swym periodyku Domowe ognisko na gorąco:
...Dyć kiedy mąż niewiastę w jej najprostszych potrzebach zaspokoi, a
to spiżarnię łupami napełni, albo też drwa narąbie i do dom wniesie,
bądź swołocz dziecięcą w przeręblu wymoczy i karnie pod pierzynę zagna,
tem łacniej niewiasta owa w miłosne zapędy wpada i do alkowy łacniej
zapędzić się daje...), to z czasem weszło to w zwyczaj męskiej części
populacji

No i jak tu można mówić, że zmywanie i sprzątanie (zwłaszcza jeśli robi
to mąż) nie zawierają w sobie ładunku emocjonalnego?
Ba, ładunek ten bywał tak silny, że w nadmiarze przez mężczyzn stosowany
powodował u kobiet stany tak silnie euforyczne, że ówcześni medycy
próbowali to wyjaśnić farmakologicznie (Słynne pytanie: Czyś ty się
Babo szaleju ożarła?) W wiekach średnich takie traktowanie kobiet
doprowadziło nawet do epidemii euforii u kobiet i ciemniejsza część
społeczeństwa wyłapywała takie i jako czarownice ogniem do normalności
sprowadzała... Nic więc dziwnego, że w trosce o dobro kobiet mężczyźni
na długie wieki przestali im w domu pomagać :-(

Po cichu tylko, taki męski ruch oporu przeciw Ciemnogrodowi, a to
odkurzacz wymyślił, a to zmywarkę do naczyń skonstruował, żeby doli
kobiecej ulżyć...

Ale sprzątanie i emocje? Jak najbardziej :-)

Pozdrowienia Stalker

Ile opiekunek?

Autor: MONI|
2007-10-01 11:00:46

> No chociażby perełka:
> ...Łączysz w jedną całość rzeczy zupełnie do siebie nie przystające.
> Zmywanie,sprzątanie, pranie nie są czynnościami zawierającymi w sobie
> ładunek emocjonalny, nie są też gwarantem utrwalania/rozwijania więzi
> międzyludzkich. Ich jedynym zadaniem jest w miarę bezawaryjne
> funkcjonowanie domu....
>
> No jak nie są jak są? :-)
> Toż to już Staropolacy, po powrocie w domowe pielesze z udanej bitwy
> z Krzyżakami czy innymi Wikingami, z rękoma pełnymi złupionych dóbr,
> najpierw odkładali do domowej spiżarni rzeczone dobra, a później czule
> zwracali sie do swych umęczonych domowymi obowiązkami Staropolek w te
> słowa: Daj a dyć teraz ja pobruszę, a Ty poczywaj.
>
> I choć w początkowym okresie miało to podłoże czysto egoistyczne (Jak
> wspomina Gall Anonim w swym periodyku Domowe ognisko na gorąco:
> ...Dyć kiedy mąż niewiastę w jej najprostszych potrzebach zaspokoi, a
> to spiżarnię łupami napełni, albo też drwa narąbie i do dom wniesie,
> bądź swołocz dziecięcą w przeręblu wymoczy i karnie pod pierzynę zagna,
> tem łacniej niewiasta owa w miłosne zapędy wpada i do alkowy łacniej
> zapędzić się daje...), to z czasem weszło to w zwyczaj męskiej części
> populacji
>
> No i jak tu można mówić, że zmywanie i sprzątanie (zwłaszcza jeśli robi
> to mąż) nie zawierają w sobie ładunku emocjonalnego?
> Ba, ładunek ten bywał tak silny, że w nadmiarze przez mężczyzn stosowany
> powodował u kobiet stany tak silnie euforyczne, że ówcześni medycy
> próbowali to wyjaśnić farmakologicznie (Słynne pytanie: Czyś ty się
> Babo szaleju ożarła?) W wiekach średnich takie traktowanie kobiet
> doprowadziło nawet do epidemii euforii u kobiet i ciemniejsza część
> społeczeństwa wyłapywała takie i jako czarownice ogniem do normalności
> sprowadzała... Nic więc dziwnego, że w trosce o dobro kobiet mężczyźni
> na długie wieki przestali im w domu pomagać :-(
>
> Po cichu tylko, taki męski ruch oporu przeciw Ciemnogrodowi, a to
> odkurzacz wymyślił, a to zmywarkę do naczyń skonstruował, żeby doli
> kobiecej ulżyć...
>
> Ale sprzątanie i emocje? Jak najbardziej :-)
>
> Pozdrowienia Stalker


oj, ładnie to napisałeś :-)

Miłego dnia

Monika

Ile opiekunek?

Autor: Qrczak
2007-10-01 11:12:15

Użytkownik Stalker news:fdqbrr$a3p$1@news.interia.pl...
> Qrczak pisze:
>
>> No to szoruj ino gibko :-)
>> Bo miesiąc się kończy a moje staty leżą i kwiczą [teraz się zacznieeeee
>> ;-)]
>>
>> Qra
>
> No chociażby perełka:
> ...Łączysz w jedną całość rzeczy zupełnie do siebie nie przystające.
> Zmywanie,sprzątanie, pranie nie są czynnościami zawierającymi w sobie
> ładunek emocjonalny, nie są też gwarantem utrwalania/rozwijania więzi
> międzyludzkich. Ich jedynym zadaniem jest w miarę bezawaryjne
> funkcjonowanie domu....
>
> No jak nie są jak są? :-) [ciach]
> I choć w początkowym okresie miało to podłoże czysto egoistyczne (Jak
> wspomina Gall Anonim w swym periodyku Domowe ognisko na gorąco: ...Dyć
> kiedy mąż niewiastę w jej najprostszych potrzebach zaspokoi, a to
> spiżarnię łupami napełni, albo też drwa narąbie i do dom wniesie, bądź
> swołocz dziecięcą w przeręblu wymoczy i karnie pod pierzynę zagna, tem
> łacniej niewiasta owa w miłosne zapędy wpada i do alkowy łacniej zapędzić
> się daje...), to z czasem weszło to w zwyczaj męskiej części populacji
>
> No i jak tu można mówić, że zmywanie i sprzątanie (zwłaszcza jeśli robi to
> mąż) nie zawierają w sobie ładunku emocjonalnego? [ciach]
> Ale sprzątanie i emocje? Jak najbardziej :-)

Ty nie jesteś prawdziwy ;-P

Qra

Ile opiekunek?

Autor: Basia Z.
2007-10-01 11:16:52

Użytkownik Maciek :

> Traktujemy to jako stan przejściowy, jak córa podrośnie, to pewnie
> weźmiemy się za robotę ... no chyba że zostaniemy już tacy rozleniwieni
> :->
>

Ze starszym dzieckiem czas się spędza równie przyjemnie, a nawet znacznie
przyjemniej :-)

Nie miałam opiekunki. Pierwszym synem zajmowałam się przez 3 lata osobiście
(mąż pracował, ale caly wolny czas też z nim spędzał) drugim synem zajmowała
się mąż na przemian z babcią (ja pracowałam na wszystkich).

Pozdrowienia

Basia

Ile opiekunek?

Autor: Basia Z.
2007-10-01 11:22:06

Użytkownik Qrczak :


>> No i jak tu można mówić, że zmywanie i sprzątanie (zwłaszcza jeśli robi
>> to mąż) nie zawierają w sobie ładunku emocjonalnego? [ciach]
>> Ale sprzątanie i emocje? Jak najbardziej :-)
>
> Ty nie jesteś prawdziwy ;-P
>

Może być prawdziwy.
Sama znam osobiście kilku takich.
Niestety są tylko moimi kolegami, a nie mężami.

Pozdrowienia

Basia

 «    ‹    1    2    3    4    5    6    7    8    ›    »