Sadziliście drzewo?... czyli 40-l atek 20 lat później...
Witajcie
Zgodnie z wielowiekową tradycją postanowiłem zasadzić drzewo w celu
upamiętnienia potomka. Zastanawia mnie na jakie drzewo się zdecydować.
Nie będzie ono sadzone na własnej działce, tylko gdzieś w polu albo
cholera wie gdzie...
Chciałbym, żeby było wytrzymałe i w miarę szybko rosło i dla
dziewczynki... Ma ktoś z was jakieś doświadczenia? Bo nie chcę siedzieć
w parku jak 60-latek i pilnować przed wandalami...
--
Pozdrawiam
Jarek
Sadziliście drzewo?... czyli 40-l atek 20 lat później...
Sadziliście drzewo?... czyli 40-l atek 20 lat później...
On Wed, 10 Oct 2007 00:32:18 +0200, Jarek Wójtowicz
>Witajcie
>
>Zgodnie z wielowiekową tradycją postanowiłem zasadzić drzewo w celu
>upamiętnienia potomka. Zastanawia mnie na jakie drzewo się zdecydować.
>Nie będzie ono sadzone na własnej działce, tylko gdzieś w polu albo
>cholera wie gdzie...
>Chciałbym, żeby było wytrzymałe i w miarę szybko rosło i dla
>dziewczynki... Ma ktoś z was jakieś doświadczenia? Bo nie chcę siedzieć
>w parku jak 60-latek i pilnować przed wandalami...
kiedys bylo tak:
syn = sadzimy dab
corka = sadzimy lipe
pozdarwiam,
Cyb
Sadziliście drzewo?... czyli 40-l atek 20 lat później...
Użytkownik Jarek Wójtowicz napisał w
wiadomości news:fegvhe$jrv$1@online.de...
> Witajcie
>
> Zgodnie z wielowiekową tradycją postanowiłem zasadzić drzewo w celu
> upamiętnienia potomka. Zastanawia mnie na jakie drzewo się zdecydować. Nie
> będzie ono sadzone na własnej działce, tylko gdzieś w polu albo cholera
> wie gdzie...
> Chciałbym, żeby było wytrzymałe i w miarę szybko rosło i dla
> dziewczynki... Ma ktoś z was jakieś doświadczenia? Bo nie chcę siedzieć
w
> parku jak 60-latek i pilnować przed wandalami...
Lipa jest dziewczęca, a i brzoza niebrzydka.
D.
PS.
Pytałam kiedyś mamę, dlaczego nie posadzili nam drzew, a ona na to, że
jakby
uschły, to by się zamartwiała.
Sadziliście drzewo?... czyli 40-l atek 20 lat później...
Dorota pisze:
> PS.
> Pytałam kiedyś mamę, dlaczego nie posadzili nam drzew, a ona na to, że
> jakby uschły, to by się zamartwiała.
Też tak pomyślałam ;-). Może lepiej posadzić gdzieś daleko i nie chodzić
tam oglądać, a za kilkadziesiąt lat wrócić i zobaczyć ;-).
Pozdrawiam
Ewa, nie sadziłam
Sadziliście drzewo?... czyli 40-l atek 20 lat później...
medea napisał(a):
> Pozdrawiam
> Ewa, nie sadziłam
Bo tez nie Ty od tego jesteś ;-)
Stalker
--
Hania 2004-03-08, Antek 2006-07-07
http://picasaweb.google.pl/TomaszLaczkowski
Sadziliście drzewo?... czyli 40-l atek 20 lat później...
Jarek Wójtowicz pisze:
> Zgodnie z wielowiekową tradycją postanowiłem zasadzić drzewo w celu
> upamiętnienia potomka. Zastanawia mnie na jakie drzewo się zdecydować.
> Nie będzie ono sadzone na własnej działce, tylko gdzieś w polu albo
> cholera wie gdzie...
> Chciałbym, żeby było wytrzymałe i w miarę szybko rosło i dla
> dziewczynki...
Chyba brzoza... Jak wody pod dostatkiem to rośnie jak głupia ;-) Tylko
oznacz ją jakoś ;-)
Marzena
--
Robótki Marzeny
http://fanturia.googlepages.com/home
Sadziliście drzewo?... czyli 40-l atek 20 lat później...
Stalker pisze:
> Bo tez nie Ty od tego jesteś ;-)
Mąż też nie sadził :-).
Ewa
Sadziliście drzewo?... czyli 40-l atek 20 lat później...
medea napisał(a):
> Stalker pisze:
>
>> Bo tez nie Ty od tego jesteś ;-)
>
> Mąż też nie sadził :-).
>
> Ewa
Ale zaraz, zaraz. Czy na pewno mówimy o tej samej tradycji:
Mężczyzna w swoim życiu powinien spłodzic syna, zasadzić drzewo i
zbudować dom?
Jeśli tak, to tu nie ma zależności 1 drzewo dla 1 potomka :-\
Stalker
--
Hania 2004-03-08, Antek 2006-07-07
http://picasaweb.google.pl/TomaszLaczkowski