Re: Witamina K
> > Ty slyszlaes od ginekologa ;))) nie wiem jak Ty, ale ja juz paru w tym
swoim
>
> A co w tym dziwnego?
to jestes ta kobieta czy nie?? :)
>
> > kobiecym zyciu zaliczylam (a Ty ilu?)(i zaden podobnych glupot mi nie
> > opowiadal- ale zapewne Ci moi byli z glupsi niz ten Twoj ))
>
> Ja się nie pytam, czego Ci NIE opowiadano, tylko co POWIEDZIANO.
nie opowiadajac takich glupot, mowili o tym, ze nie ma czegos takiego jak
do drugi jajnik, czy co piaty owulacja - teraz jasniej, bo widze ze slabo
cos rozumiesz.
> nie umiesz powiedzieć co jest błędnego w tym, co ja mówię.
alez przecviez mowie, ze nie ma takowych cyferek jesli chodzi o cykl
kobiety. kapisci?
>Bijesz tylko
> pianę głupimi pseudoargumentami że Tobie tego nie mówili. No to co
mówili,
> że to jest sprzeczne z moją wiedzą?
ale to nie moja wina, ze ty nic nie kapujesz.
>
> > I w calej tej duskusji wykazales to co chcialam wykazac, ze wydaje Ci sie,
ze
> > znasz sie na wszystkim. Przy takim zalozeniu naprawde szkoda czasu na
dalsze z
>
> Na wszystkim nie. Na telewizorach nie. I na stomatologii też niezbyt. Ty
> natomiast najwyraźniej nie znasz się na ginekologii i to samo w sobie nie
> jest obciachem. Żenujące jest to, że ze swoją podstawową wiedzą burzysz
się,
> kiedy słyszysz informacje bardziej specjalistyczne w których posiadanie
> zupełnie przypadkiem i fragmentarycznie wszedłem ja.
widac, ze przypadkiem i fragmentarycznie.
zenujace jest to, ze sam od razu wyskakujesz podwazajac moje wyksztalcenie,
zenujace jest to, ze wiesz jak wygladaja studia na uczelni, ktorej nie
skonczyles, i zenujace jest to ze uwazasz, iz nie znam sie na ginekologii nie
majac zadnych ku temu podstaw (oprocz zaslyszanych przypadkowo jakis
informacji) ani z wyksztalcenia, ani z bycia kobieta- bo to akurat daje
mozliwosc paru wizyt wiecej niz tobie i zaslyszenia paru wiecej informacji niz
mity, ktore rozpowszechniasz, udowadniajac wlasnie, ze zupelnie nie wiesz o co
chodzi jesli chodzi o cykl kobiety, i owluacje. I to akurat udowodniles. Ze
nie znajac sie, idziesz w zaparte. Dlatego w zaparte szedlbys i w dyskusji
telewizorem, bo okazaloby sie, ze zaslyszales cos kiedys z Zurcie... ot taki
jestes. spec od wszystkiego, i od niczego.
i.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Re: Witamina K
Re: Witamina K
On 10 Oct 2007 04:32:36 +0200, Iwon(K)a
>
>> > Ty slyszlaes od ginekologa ;))) nie wiem jak Ty, ale ja juz paru w tym
> swoim
>>
>> A co w tym dziwnego?
>
> to jestes ta kobieta czy nie?? :)
Nie, ale do czego dążysz?
>> > kobiecym zyciu zaliczylam (a Ty ilu?)(i zaden podobnych glupot mi nie
>> > opowiadal- ale zapewne Ci moi byli z glupsi niz ten Twoj ))
>>
>> Ja się nie pytam, czego Ci NIE opowiadano, tylko co POWIEDZIANO.
>
> nie opowiadajac takich glupot, mowili o tym, ze nie ma czegos takiego jak
> do drugi jajnik, czy co piaty owulacja - teraz jasniej, bo widze ze slabo
> cos rozumiesz.
Chcesz powiedzieć, że dowodem na nieistnienie czegoś jest dla Ciebie to, że
nigdy o tym nie słyszałaś? To pewnie i stała Plancka nie istnieje, co?
>> nie umiesz powiedzieć co jest błędnego w tym, co ja mówię.
>
>
> alez przecviez mowie, ze nie ma takowych cyferek jesli chodzi o cykl
> kobiety. kapisci?
No to jakie są? Jakieś być muszą, więc skoro moje są nieprawdziwe, to
widać
Ty znasz te prawidłowe. Słucham, jak to wygląda w Twojej rzeczywistości?
>>Bijesz tylko
>> pianę głupimi pseudoargumentami że Tobie tego nie mówili. No to co
mówili,
>> że to jest sprzeczne z moją wiedzą?
>
> ale to nie moja wina, ze ty nic nie kapujesz.
Ależ ja bardzo chcę zakapować, tylko Ty nie mówisz żadnych konkretów. No
słucham: jak wygląda rytm pracy jajników?
>> > I w calej tej duskusji wykazales to co chcialam wykazac, ze wydaje Ci sie,
> ze
>> > znasz sie na wszystkim. Przy takim zalozeniu naprawde szkoda czasu na
> dalsze z
>>
>> Na wszystkim nie. Na telewizorach nie. I na stomatologii też niezbyt. Ty
>> natomiast najwyraźniej nie znasz się na ginekologii i to samo w sobie nie
>> jest obciachem. Żenujące jest to, że ze swoją podstawową wiedzą
burzysz się,
>> kiedy słyszysz informacje bardziej specjalistyczne w których posiadanie
>> zupełnie przypadkiem i fragmentarycznie wszedłem ja.
>
> widac, ze przypadkiem i fragmentarycznie.
> zenujace jest to, ze sam od razu wyskakujesz podwazajac moje wyksztalcenie,
Swoje wykształcenie sama podważyłaś. A właściwie nie tyle wykształcenie,
a
co gorsza inteligencję - bo brak informacji o zjawisku bierzesz za dowód
jego nieistnienia.
> zenujace jest to, ze wiesz jak wygladaja studia na uczelni, ktorej nie
> skonczyles, i zenujace jest to ze uwazasz, iz nie znam sie na ginekologii nie
> majac zadnych ku temu podstaw (oprocz zaslyszanych przypadkowo jakis
A znasz się na ginekologii? Taki z Ciebie ginekolog-stomatolog? Skoro znasz
aż takie szczegóły pracy jajników, że autorytatywnie możesz podważać
podane
przeze mnie, to powiedz mi łaskawie, na cholerę w ogóle ginekolodzy robią
specjalizacje, skoro pierwsza z brzegu dentystka wie to samo co oni, a
jeszcze do tego umie rwać zęby?
> informacji) ani z wyksztalcenia, ani z bycia kobieta- bo to akurat daje
> mozliwosc paru wizyt wiecej niz tobie i zaslyszenia paru wiecej informacji
niz
> mity, ktore rozpowszechniasz, udowadniajac wlasnie, ze zupelnie nie wiesz o
co
No to, kurwa, napisz jaka jest prawda, skoro ja rozpowszechniam jakoby mity.
Od dwóch dni próbuję się do Ciebie dowiedzieć jak według Ciebie wygląda
rytm
pracy jajników i słyszę tylko w kółko, że inaczej.
> chodzi jesli chodzi o cykl kobiety, i owluacje. I to akurat udowodniles. Ze
Kobieto, nie bądź taki Kaczyński i wykaż się jakąś konkretną wiedzą,
zamiast
babulenia. Pytam po raz chyba już piąty w jednym postingu: No to jak wygląda
ten cykl pracy jajników, skoro inaczej niż ja twierdzę?
> nie znajac sie, idziesz w zaparte. Dlatego w zaparte szedlbys i w dyskusji
> telewizorem, bo okazaloby sie, ze zaslyszales cos kiedys z Zurcie... ot taki
> jestes. spec od wszystkiego, i od niczego.
Pogadaj ze mną o telewizorach, to zobaczymy.
Paweł Pluta
--
-.-. --.. . -- ..- -- --- -- ... ... . -. -. .. . ---
-.. .--. --- .-- .. .- -.. .- --- -.. -... .. --- .-.