Znów o wózkach...
Witajcie
Wiem, że temat wózków to temat rzeka i przebrnęłam już przez niejedno
archiwum i forum aż oczopląsu dostałam.
Mam tylko jedno, wydaje mi się dość konkretne pytanie:
Czy trójkołowy wózek to dobry pomysł, jeśli reguralnie spaceruję po lesie
i
to najchętniej poza typowymi ścieżkami? Chodzi o to, że mam dużego psa,
którego muszę wyspacerować i w tym cały mój dylemat.
Doświadczenia w sprawie spacerowania dziecka nie mamy z mężem żadnego i
niestety nasze zdania są podzielone. Mi się wydaje, że trzy koła będą
mniej
stabilne na wertepach a jemu, że wręcz przeciwnie. Takim wózkiem da się o
wiele łatwiej manewrować...
Dzidzia będzie dopiero w kwietniu, ale wiadomo, wózek to najfajniejszy
gadżet ;)
Dziękuję i pozdrawiam
Dorota
Znów o wózkach...
Znów o wózkach...
Rajsca pisze:
> Doświadczenia w sprawie spacerowania dziecka nie mamy z mężem żadnego i
> niestety nasze zdania są podzielone. Mi się wydaje, że trzy koła będą
mniej
> stabilne na wertepach a jemu, że wręcz przeciwnie. Takim wózkiem da się o
> wiele łatwiej manewrować...
IMHO cztery koła. Z trzema po korzeniach trzeba się nieźle napocić.
LL
z lasu
--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*
Znów o wózkach...
Użytkownik Rajsca
news:fevdcq$rf9$1@inews.gazeta.pl...
> Czy trójkołowy wózek to dobry pomysł, jeśli reguralnie spaceruję po
> lesie i to najchętniej poza typowymi ścieżkami? Chodzi o to, że mam
> dużego psa, którego muszę wyspacerować i w tym cały mój dylemat.
Tak, ale pod warunkiem, że będa to koła duże i pompowane. W każdym
razie nasza trójkołówka jest po lasach wytrząsana regularnie i nie ma
żadnego problemu, jedzie jak czołg przez wszystko.
> Doświadczenia w sprawie spacerowania dziecka nie mamy z mężem
> żadnego i niestety nasze zdania są podzielone. Mi się wydaje, że
> trzy koła będą mniej stabilne na wertepach a jemu, że wręcz
> przeciwnie. Takim wózkiem da się o wiele łatwiej manewrować...
Trzy koła są trochę mniej stabilne, ale przy normalnej eksploatacji
jest to absolutnie nieodczuwalne, zauważa się to dopiero przy naprawdę
dużych wertepach (np. przejeżdżane w poprzek muldy i koleiny z
zaschniętego błota na polnej rozjeżdżonej ciężkim sprzętem drodze),
ale nawet wtedy jest to tylko kwestia zablokowania przedniego koła,
żeby nie uciekało na boki (jest to jedyny związany z ilością kół
problem, jeśli boicie się o to,że wózek trójkołowy jest np. bardziej
wywrotny, to bez obaw, z tym nie ma żadnego problemu). A komfort
dawany przez zwrotność trójkołówki jest bezcenny i przydatny o wiele
częściej.
> Dzidzia będzie dopiero w kwietniu, ale wiadomo, wózek to
> najfajniejszy gadżet ;)
pogadamy tak koło czerwca-lipca, oczywiście przy tym optymistycznym
założeniu, że znajdziesz wtedy choć 5 minut na internet, ok? ;-)
J.
Znów o wózkach...
> Trzy koła są trochę mniej stabilne, ale przy normalnej eksploatacji jest
> to absolutnie nieodczuwalne,
A taka sytuacja, kiedy trzeba podjechać pod krawężnik, gdy przednie koło
już
jest na górze, i w tym momencie muszę podnieść tylnie koła i wózek opiera
się tylko na jednym, przednim kole?
> pogadamy tak koło czerwca-lipca, oczywiście przy tym optymistycznym
> założeniu, że znajdziesz wtedy choć 5 minut na internet, ok? ;-)
:)
Chcesz mi powiedzieć, że są jeszcze fajniejsze gadżety niż wózek? Wiem
już,
że istnieją podgrzewacze butelek, turystyczne łóżeczka... co jeszcze? :)
Znów o wózkach...
Użytkownik Rajsca
news:fevk5f$pg9$1@inews.gazeta.pl...
> A taka sytuacja, kiedy trzeba podjechać pod krawężnik, gdy przednie
> koło już jest na górze, i w tym momencie muszę podnieść tylnie koła
> i wózek opiera się tylko na jednym, przednim kole?
A po co masz je podnosić? Przód wózka podnosisz, obojętnie trzy czy
czterokołowego, żeby go wstawić na krawężnik, a tył po prostu
wtaczasz, cały czas nieodrywając go od podłoża.
> Chcesz mi powiedzieć, że są jeszcze fajniejsze gadżety niż wózek?
> Wiem już, że istnieją podgrzewacze butelek, turystyczne łóżeczka...
> co jeszcze? :)
Powiem Ci tyle, że na początku żoninej ciąży miałem na Allegro
kilkadziesiąt komentarzy dorobku i trzy czy cztery niebieskie
gwiazdki. Obecnie mam trzy słoneczka i komentarzy prawie czterysta :-)
A i żonę nałogowca Allegrowego też mam... :-)
A na poważnie - wózek i stacjonarne łóżeczko to dopiero początek. Z
takich większych rzeczy dochodzi jeszcze wanienka, nosidełko (też
najlepiej takie współpracujące ze stelażem od wózka), potem krzesełko
do karmienia, łóżeczko turystyczne też kupiliśmy (potrzeba była), maty
edukacyjne, a jak wytrzymacie psychicznie pierwsze miesiące i dziecię
dojdzie do etapu aktywnych zabaw, to dojdą zabaaawkiiiiii.....
J. (i mieszkanie, które za kawalerskich czasów było taaaakie duuuuże)
Znów o wózkach...
Użytkownik Jarek P.
news:fevl1h$c8l$1@daniel-new.mch.sbs.de...
>
> Użytkownik Rajsca
> news:fevk5f$pg9$1@inews.gazeta.pl...
>
>> Chcesz mi powiedzieć, że są jeszcze fajniejsze gadżety niż wózek? Wiem
>> już, że istnieją podgrzewacze butelek, turystyczne łóżeczka... co
>> jeszcze? :)
>
> Powiem Ci tyle, że na początku żoninej ciąży miałem na Allegro
> kilkadziesiąt komentarzy dorobku i trzy czy cztery niebieskie gwiazdki.
> Obecnie mam trzy słoneczka i komentarzy prawie czterysta :-) A i żonę
> nałogowca Allegrowego też mam... :-)
> A na poważnie - wózek i stacjonarne łóżeczko to dopiero początek. Z
takich
> większych rzeczy dochodzi jeszcze wanienka, nosidełko (też najlepiej takie
> współpracujące ze stelażem od wózka), potem krzesełko do karmienia,
> łóżeczko turystyczne też kupiliśmy (potrzeba była), maty edukacyjne, a
jak
> wytrzymacie psychicznie pierwsze miesiące i dziecię dojdzie do etapu
> aktywnych zabaw, to dojdą zabaaawkiiiiii.....
A z połowy rzeczy i tak się korzysta mało jak nie wcale :-)
Qra
Znów o wózkach...
Jarek P. pisze:
> A na poważnie - wózek i stacjonarne łóżeczko to dopiero początek. Z
> takich większych rzeczy dochodzi jeszcze wanienka, nosidełko (też
> najlepiej takie współpracujące ze stelażem od wózka), potem krzesełko
do
> karmienia, łóżeczko turystyczne też kupiliśmy (potrzeba była), maty
> edukacyjne,
Rany gościa, ale ludzie mają problemy :))))
LL
--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*
Znów o wózkach...
> A z połowy rzeczy i tak się korzysta mało jak nie wcale :-)
Ostatnio znajomi się skarżyli, że kupili Antkowi taką fajną
ciężarówkę,
która trąbiła i świeciła, a on się bawił wstążką od pudełka... :)