« Powrót do strony głównej...


Znów o wózkach...

Autor: Rajsca
2007-10-15 11:54:33

Witajcie

Wiem, że temat wózków to temat rzeka i przebrnęłam już przez niejedno
archiwum i forum aż oczopląsu dostałam.

Mam tylko jedno, wydaje mi się dość konkretne pytanie:

Czy trójkołowy wózek to dobry pomysł, jeśli reguralnie spaceruję po lesie i
to najchętniej poza typowymi ścieżkami? Chodzi o to, że mam dużego psa,
którego muszę wyspacerować i w tym cały mój dylemat.

Doświadczenia w sprawie spacerowania dziecka nie mamy z mężem żadnego i
niestety nasze zdania są podzielone. Mi się wydaje, że trzy koła będą mniej
stabilne na wertepach a jemu, że wręcz przeciwnie. Takim wózkiem da się o
wiele łatwiej manewrować...

Dzidzia będzie dopiero w kwietniu, ale wiadomo, wózek to najfajniejszy
gadżet ;)

Dziękuję i pozdrawiam
Dorota

Znów o wózkach...

Autor: Tata
2007-10-15 12:01:32

Znów o wózkach...

Autor: Lolalny Lemur
2007-10-15 12:01:32

Rajsca pisze:

> Doświadczenia w sprawie spacerowania dziecka nie mamy z mężem żadnego i
> niestety nasze zdania są podzielone. Mi się wydaje, że trzy koła będą mniej
> stabilne na wertepach a jemu, że wręcz przeciwnie. Takim wózkiem da się o
> wiele łatwiej manewrować...

IMHO cztery koła. Z trzema po korzeniach trzeba się nieźle napocić.

LL
z lasu

--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*

Znów o wózkach...

Autor: Jarek P.
2007-10-15 13:06:15

Użytkownik Rajsca news:fevdcq$rf9$1@inews.gazeta.pl...

> Czy trójkołowy wózek to dobry pomysł, jeśli reguralnie spaceruję po
> lesie i to najchętniej poza typowymi ścieżkami? Chodzi o to, że mam
> dużego psa, którego muszę wyspacerować i w tym cały mój dylemat.

Tak, ale pod warunkiem, że będa to koła duże i pompowane. W każdym
razie nasza trójkołówka jest po lasach wytrząsana regularnie i nie ma
żadnego problemu, jedzie jak czołg przez wszystko.

> Doświadczenia w sprawie spacerowania dziecka nie mamy z mężem
> żadnego i niestety nasze zdania są podzielone. Mi się wydaje, że
> trzy koła będą mniej stabilne na wertepach a jemu, że wręcz
> przeciwnie. Takim wózkiem da się o wiele łatwiej manewrować...

Trzy koła są trochę mniej stabilne, ale przy normalnej eksploatacji
jest to absolutnie nieodczuwalne, zauważa się to dopiero przy naprawdę
dużych wertepach (np. przejeżdżane w poprzek muldy i koleiny z
zaschniętego błota na polnej rozjeżdżonej ciężkim sprzętem drodze),
ale nawet wtedy jest to tylko kwestia zablokowania przedniego koła,
żeby nie uciekało na boki (jest to jedyny związany z ilością kół
problem, jeśli boicie się o to,że wózek trójkołowy jest np. bardziej
wywrotny, to bez obaw, z tym nie ma żadnego problemu). A komfort
dawany przez zwrotność trójkołówki jest bezcenny i przydatny o wiele
częściej.

> Dzidzia będzie dopiero w kwietniu, ale wiadomo, wózek to
> najfajniejszy gadżet ;)

pogadamy tak koło czerwca-lipca, oczywiście przy tym optymistycznym
założeniu, że znajdziesz wtedy choć 5 minut na internet, ok? ;-)

J.

Znów o wózkach...

Autor: Rajsca
2007-10-15 13:50:05

> Trzy koła są trochę mniej stabilne, ale przy normalnej eksploatacji jest
> to absolutnie nieodczuwalne,

A taka sytuacja, kiedy trzeba podjechać pod krawężnik, gdy przednie koło już
jest na górze, i w tym momencie muszę podnieść tylnie koła i wózek opiera
się tylko na jednym, przednim kole?


> pogadamy tak koło czerwca-lipca, oczywiście przy tym optymistycznym
> założeniu, że znajdziesz wtedy choć 5 minut na internet, ok? ;-)

:)
Chcesz mi powiedzieć, że są jeszcze fajniejsze gadżety niż wózek? Wiem już,
że istnieją podgrzewacze butelek, turystyczne łóżeczka... co jeszcze? :)

Znów o wózkach...

Autor: Jarek P.
2007-10-15 14:05:06

Użytkownik Rajsca news:fevk5f$pg9$1@inews.gazeta.pl...

> A taka sytuacja, kiedy trzeba podjechać pod krawężnik, gdy przednie
> koło już jest na górze, i w tym momencie muszę podnieść tylnie koła
> i wózek opiera się tylko na jednym, przednim kole?

A po co masz je podnosić? Przód wózka podnosisz, obojętnie trzy czy
czterokołowego, żeby go wstawić na krawężnik, a tył po prostu
wtaczasz, cały czas nieodrywając go od podłoża.

> Chcesz mi powiedzieć, że są jeszcze fajniejsze gadżety niż wózek?
> Wiem już, że istnieją podgrzewacze butelek, turystyczne łóżeczka...
> co jeszcze? :)

Powiem Ci tyle, że na początku żoninej ciąży miałem na Allegro
kilkadziesiąt komentarzy dorobku i trzy czy cztery niebieskie
gwiazdki. Obecnie mam trzy słoneczka i komentarzy prawie czterysta :-)
A i żonę nałogowca Allegrowego też mam... :-)
A na poważnie - wózek i stacjonarne łóżeczko to dopiero początek. Z
takich większych rzeczy dochodzi jeszcze wanienka, nosidełko (też
najlepiej takie współpracujące ze stelażem od wózka), potem krzesełko
do karmienia, łóżeczko turystyczne też kupiliśmy (potrzeba była), maty
edukacyjne, a jak wytrzymacie psychicznie pierwsze miesiące i dziecię
dojdzie do etapu aktywnych zabaw, to dojdą zabaaawkiiiiii.....

J. (i mieszkanie, które za kawalerskich czasów było taaaakie duuuuże)

Znów o wózkach...

Autor: Qrczak
2007-10-15 14:10:34

Użytkownik Jarek P. news:fevl1h$c8l$1@daniel-new.mch.sbs.de...
>
> Użytkownik Rajsca > news:fevk5f$pg9$1@inews.gazeta.pl...
>
>> Chcesz mi powiedzieć, że są jeszcze fajniejsze gadżety niż wózek? Wiem
>> już, że istnieją podgrzewacze butelek, turystyczne łóżeczka... co
>> jeszcze? :)
>
> Powiem Ci tyle, że na początku żoninej ciąży miałem na Allegro
> kilkadziesiąt komentarzy dorobku i trzy czy cztery niebieskie gwiazdki.
> Obecnie mam trzy słoneczka i komentarzy prawie czterysta :-) A i żonę
> nałogowca Allegrowego też mam... :-)
> A na poważnie - wózek i stacjonarne łóżeczko to dopiero początek. Z takich
> większych rzeczy dochodzi jeszcze wanienka, nosidełko (też najlepiej takie
> współpracujące ze stelażem od wózka), potem krzesełko do karmienia,
> łóżeczko turystyczne też kupiliśmy (potrzeba była), maty edukacyjne, a jak
> wytrzymacie psychicznie pierwsze miesiące i dziecię dojdzie do etapu
> aktywnych zabaw, to dojdą zabaaawkiiiiii.....

A z połowy rzeczy i tak się korzysta mało jak nie wcale :-)

Qra

Znów o wózkach...

Autor: Lolalny Lemur
2007-10-15 14:16:53

Jarek P. pisze:

> A na poważnie - wózek i stacjonarne łóżeczko to dopiero początek. Z
> takich większych rzeczy dochodzi jeszcze wanienka, nosidełko (też
> najlepiej takie współpracujące ze stelażem od wózka), potem krzesełko do
> karmienia, łóżeczko turystyczne też kupiliśmy (potrzeba była), maty
> edukacyjne,

Rany gościa, ale ludzie mają problemy :))))

LL

--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*

Znów o wózkach...

Autor: Rajsca
2007-10-15 14:17:08

> A z połowy rzeczy i tak się korzysta mało jak nie wcale :-)

Ostatnio znajomi się skarżyli, że kupili Antkowi taką fajną ciężarówkę,
która trąbiła i świeciła, a on się bawił wstążką od pudełka... :)

 1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    ›    »