« Powrót do strony głównej...


Po pierwszej lekcji angielskiego ;)))))

Autor: Marynatka
2003-10-01 17:49:37

Mam następujące spostrzeżenia dotczące mojego dziecka:
- to szatan
- jeśli taki będzie dalej to nie będę miała najmniejszych problemów z
zostawianiem go w przedszkolu
- będę tylko często na dywaniku u dyrektora/ki przedszkola ;))))))))

W sumie się cieszę bo do niedawna sądziłam, że mam niesmiałe dziecko a
tu okazuje się akurat na odwrót.
Wszędzie go pełno, do wszystkiego pierwszy, nie chciał się odkleić od
Ani prowadzącej zajęcia, nie chciał wyjśc z sali, jako pierwszy wszedł.
Sam wyciągał wszystkie poduchy z pudełka i wręczał je dzieciom, po
prostu wszędzie było go pełno. Pilnował żeby Ania przykleiła wszystkim
dzieciom kartki z imionami, pokazywał jej gdzie ma dokładnie je
przyklejać, mówił jaki rysunek ma każdemu dziecku namalować itp.
Podczas samej już nauki i śpiewnia piosenki up and down wszystkie dzieci
siedziały i patrzyły na Panią która usiłowala zachęcić je do aktywności
i powtarzania ruchów a mój Kuba tańczył po całej sali wydzierając się
up, up, up....

Na koniec podeszlam do Pani i ją zaczęłam przepraszać, ale uspokoiła
mnie mówiąc, że one są właśnie uczone żeby sobie z takimi dziećmi radzić
i lepiej jak dziecko jest ruchliwe i wykazuje chęc do zabawy niż jak
siedzi i się patrzy tępo co ona robi i nie wykazuje kompletnie
zainteresowania wspólną zabawą.

No i jak puszczam mu kasety w domu to też tańczy i śpiewa up, up, up...

Generalnie jestem zadowolona, ale bojęsię, czy aby moje dziecko nie jest
jakieś nadzwyczaj ruchawe w porównaniu do rówiesników...

Marzena

Po pierwszej lekcji angielskiego ;)))))

Autor: Tata
2003-10-02 20:30:51

Po pierwszej lekcji angielskiego ;)))))

Autor: aande@op.pl
2003-10-02 20:30:51

Czym sie martwisz dziewczyno, przynajmniej sobie dziecko da rade w zyciu. Dzieci
tzw. odwazne sa szybciej akceptowane przez inne dzieci i szybciej sie znajduja w
nowej sytuacji.
Zycze duzo sil.
Mama bardzo spokojnych dzieciaczkow
PS Swoja droga bardzo mi sie podobaja zajecie metoda Helen Doron, moja starsz
corka bardzo je lubi, niestety dosc czesto choruje i nie nadazamy odrabiac (a
pieniazkow za nieodbyte lekcje szkoda)

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Po pierwszej lekcji angielskiego ;)))))

Autor: mdiak@sote.pl
2003-10-02 15:21:34

Marynatka wrote in message news: > Mam następujące spostrzeżenia dotczące mojego dziecka:
> - to szatan
> - jeśli taki będzie dalej to nie będę miała najmniejszych problemów z
> zostawianiem go w przedszkolu
> - będę tylko często na dywaniku u dyrektora/ki przedszkola ;))))))))
>
> W sumie się cieszę bo do niedawna sądziłam, że mam niesmiałe dziecko a
> tu okazuje się akurat na odwrót.
> Wszędzie go pełno, do wszystkiego pierwszy, nie chciał się odkleić od
> Ani prowadzącej zajęcia, nie chciał wyjśc z sali, jako pierwszy wszedł.
> Sam wyciągał wszystkie poduchy z pudełka i wręczał je dzieciom, po
> prostu wszędzie było go pełno. Pilnował żeby Ania przykleiła wszystkim
> dzieciom kartki z imionami, pokazywał jej gdzie ma dokładnie je
> przyklejać, mówił jaki rysunek ma każdemu dziecku namalować itp.
> Podczas samej już nauki i śpiewnia piosenki up and down wszystkie dzieci
> siedziały i patrzyły na Panią która usiłowala zachęcić je do aktywności
> i powtarzania ruchów a mój Kuba tańczył po całej sali wydzierając się
> up, up, up....
>
> Na koniec podeszlam do Pani i ją zaczęłam przepraszać, ale uspokoiła
> mnie mówiąc, że one są właśnie uczone żeby sobie z takimi dziećmi radzić
> i lepiej jak dziecko jest ruchliwe i wykazuje chęc do zabawy niż jak
> siedzi i się patrzy tępo co ona robi i nie wykazuje kompletnie
> zainteresowania wspólną zabawą.
>
> No i jak puszczam mu kasety w domu to też tańczy i śpiewa up, up, up...
>
> Generalnie jestem zadowolona, ale bojęsię, czy aby moje dziecko nie jest
> jakieś nadzwyczaj ruchawe w porównaniu do rówiesników...
>
Tez mam takiego syna(4,5l.):).Niemilosiernie towarzyski :).Chodzi do
Domu Kultury na rytmike i zajecia plastyczne.Na pierwszych zajeciach
bylam przerazona - buzia mu sie nie zamykala.Spiewal najglosniej i
tak...odwaznie.Mial do Pani mnostwo pytan,dyskutowal(nie
pyskowal!)...Zachecal inne dzieci do zabawy.Na plastyce tez sie
udzielal najintensywniej:).Mam nadzieje ze nie zostal uznany za
nadpobudliwego.Jest po prostu zywy i towarzyski.
Niestety w przedszkolu nie byla to cecha mile widziana...Ruchliwosc
Michala byla tak skutecznie tlumiona,ze dzieciak markotnial,nudzil sie
i szczerze znielubil ta instytucje.
Ciesze sie,ze mam takie otwarte dziecko.
Pozdrawiam.
Magda,Michal(4,5l.),Amelka(3m.)+maz