termometry kąpielowe
niby banał, szczegół, ale ... z kilku które miałem dla 2 dzieci tylko 1
się
sprawdził.
Jest to wskaźnikowyt termometr Johnsons z jakiej gratisowej promocji. Na
pasku są 3 pola-wskaźniki: śnieżynka, buźka, ogień.
Z wiekiem wskaźniki straciły na czytelności, ale są wciąż precyzyjne.
Najwieksza pomyłka to termometry Canpolu. Pokazują bzdury, od 1 użycia do
kosza. Inne termometry nie wytrzymały próby czasu (rozklejanie itp).
termometry kąpielowe
termometry kąpielowe
Użytkownik zbyszek
wiadomości news:fgmk1v$i4q$1@news.lublin.pl...
> niby banał, szczegół, ale ... z kilku które miałem dla 2 dzieci tylko 1
> się sprawdził.
> Jest to wskaźnikowyt termometr Johnsons z jakiej gratisowej promocji. Na
> pasku są 3 pola-wskaźniki: śnieżynka, buźka, ogień.
> Z wiekiem wskaźniki straciły na czytelności, ale są wciąż precyzyjne.
>
> Najwieksza pomyłka to termometry Canpolu. Pokazują bzdury, od 1 użycia do
> kosza.
Mam taki w kształcie rybki.... póki co chyba dobrze pokazuje - porównywałem
z pokojowym i temperatura ta sama.
termometry kąpielowe
Użytkownik Przemolo
news:fgmlnv$2r7$1@inews.gazeta.pl...
>> niby banał, szczegół, ale ... z kilku które miałem dla 2 dzieci tylko 1
>> się sprawdził.
>> Jest to wskaźnikowyt termometr Johnsons z jakiej gratisowej promocji. Na
>> pasku są 3 pola-wskaźniki: śnieżynka, buźka, ogień.
>> Z wiekiem wskaźniki straciły na czytelności, ale są wciąż precyzyjne.
>>
>> Najwieksza pomyłka to termometry Canpolu. Pokazują bzdury, od 1 użycia do
>> kosza.
>
> Mam taki w kształcie rybki.... póki co chyba dobrze pokazuje -
> porównywałem z pokojowym i temperatura ta sama.
Też używałam ten termometr-rybkę. Na samym początku, bo potem za termometr
robił mój łokieć ;-)
Sylwia
termometry kąpielowe
zbyszek pisze:
> niby banał, szczegół, ale ... z kilku które miałem dla 2 dzieci tylko 1
się
> sprawdził.
Przy pierwszym dziecku spradzil sie kwiatek Philipsa
http://www.allegro.pl/item264578604 cyfrowy termometr
pokojowo kapielowy philips.html
Zreszta wciaz sie sprawdza jako termometr pokojowy.
Przy drugim dziecku nie uzywalam termometru w wannie.
m.
termometry kąpielowe
> Mam taki w kształcie rybki.... póki co chyba dobrze pokazuje -
> porównywałem z pokojowym i temperatura ta sama.
u nas wskazanie ok 45 st wody która ma 37. To samo dla wody 42 st.
termometry kąpielowe
Użytkownik zbyszek napisał w wiadomości ..
> Najwieksza pomyłka to termometry Canpolu. Pokazują bzdury, od 1 użycia do
> kosza. Inne termometry nie wytrzymały próby czasu (rozklejanie itp).
Osobiscie nie moge sie z Toba zgodzic. Mam 2 intensywnie uzytkowane
termometry Canpolu-kilkuletnia rybke i rowniez kilkuletnia taka niby
lodeczke i oba wskazują dobrze (porównanie z termometrami elektronicznymi i
innymi pokojowymi oraz do pomiaru temp. ciała). Twoje musialy byc jakies
uszkodzone, moze mialy przesuniety slupek z ciecza w stosunku do miarki? Raz
mialam taki problem z termometrem zaokiennym :)
Pzdr
Magda (z fiołem na punkcie pomiaru temperatur przeroznych ;/)
termometry kąpielowe
Użytkownik zbyszek
wiadomości news:fgmk1v$i4q$1@news.lublin.pl...
> niby banał, szczegół, ale ... z kilku które miałem dla 2 dzieci
> tylko 1 się sprawdził.
Przy pierwszej kąpieli naszego Wyjątka był w użyciu po pierwsze
termometr paskowy fabrycznie naklejony na wanienkę, po drugie
termometr elektroniczny podpachowy, którym małżonka nakazała mi
sprawdzić temperaturę wody a następnie dolać zimnej, ponieważ wynik
pomiaru był o pół stopnia za wysoki. Wyśmiałem, dolałem dla świętego
spokoju, ale już przy następnej kąpieli stanowczo stwierdziłem, że to
nie apteka i od tamtej pory za termometr służy łokieć a i to jedynie w
przypadku wątpliwości, po prostu leje się wodę z takiego samego
ustawienia wajchy, jak dla siebie, sprawdza co jakiś czas łapą, czy
nie jest za zimna lub za gorąca i tyle, na wskazania termometru
paskowego już nawet nie zwracam uwagi.
J.
termometry kąpielowe
Dnia Mon, 5 Nov 2007 13:31:24 +0100, Jarek P. napisal(a):
> Użytkownik zbyszek
> wiadomości news:fgmk1v$i4q$1@news.lublin.pl...
>> niby banał, szczegół, ale ... z kilku które miałem dla 2 dzieci
>> tylko 1 się sprawdził.
>
> Przy pierwszej kąpieli naszego Wyjątka był w użyciu po pierwsze
> termometr paskowy fabrycznie naklejony na wanienkę, po drugie
> termometr elektroniczny podpachowy, którym małżonka nakazała mi
> sprawdzić temperaturę wody a następnie dolać zimnej, ponieważ wynik
> pomiaru był o pół stopnia za wysoki. Wyśmiałem, dolałem dla świętego
> spokoju, ale już przy następnej kąpieli stanowczo stwierdziłem, że to
> nie apteka i od tamtej pory za termometr służy łokieć a i to jedynie w
> przypadku wątpliwości, po prostu leje się wodę z takiego samego
> ustawienia wajchy, jak dla siebie, sprawdza co jakiś czas łapą, czy
> nie jest za zimna lub za gorąca i tyle, na wskazania termometru
> paskowego już nawet nie zwracam uwagi.
U nas termometru nie bylo wcale. Pierwszy miesiac pyza byla kapana w
wanience - grzalam wode w czajniku, bo u nas cieplej nie daja, dolewalismy
zimnej tak na czuja, a jak sie za duzo dolalo to coz, woda bywala
chlodnawa. Na poczatku jeszcze sie denerwowalam i kazalam TeZetowi
dogrzewac, ale jak kilka razy musialam dziecie sama wykapac to mi przeszlo.
Lato w tropikach wiec pyzie nie zaszkodzilo, bo temperatura powietrza
ponizej 30 nie spadala raczej.
Po miesiacu* zaczelismy pyze kapac z nami razem i w ogole juz kapiele robic
normalne a nie zimne prysznice. I teraz leje do wielkiej zeliwnej balii
wody, pale pod owa balia zywym ogniem az sie zrobi woda ciepla mocno, myje
sie sama na stoleczku polewajac sie woda z balii za pomoca miseczki,
wskakuje do wody na chwilke - coby rozgrzac zziebniete kosci - po czym TZ
przynosi dziecie. Dziecie jest nastepnie rozbierane, myte na tym samym
stoleczku, polewana ta sama miseczka, po czym wskakuje sie wraz z
dziecieciem do balii. Woda temperature ma jaka akurat ma - jest ciepla,
czasem nawet bardzo ciepla (wtedy sie zimnej dolewa aby nie parzylo).
Cieplo owo jest mile, albowiem wieczorne powietrze w lazience oraz w domu
ostatnio juz nie przekracza raczej 16 stopni. Nierzadko pod balia dalej sie
ogien pali, wiec siada sie na desce coby tylka rodzicielskiego nie
poparzyc. Tak wiec woda, do ktorej sie wchodzi, zwykle nie ma nic wspolnego
z woda, z ktorej sie wychodzi. A czesto w takiej wannie siedzimy we trojke,
bo TZ tez sie umyc i ogrzac musi...
Kiedys probowalam najpierw moczyc dziecie a potem TZ, coby miala wode jak
najczystsza dla siebie ale po serii kup ktore wyladowaly w wodzie i
uniemozliwily TeZetowe mycie zrezygnowalam. Teraz jest sprawiedliwie -
wszyscy na raz.
* Tak nam lekarz kazal.
Mama mowi, ze na dziecku eksperymentuje ale pyza kapiele lubi - kazdy placz
konczy sie w momencie wejscia do lazienki ;) Wie co dobre, taka kapiel
rozgrzewa do kosci na kilka godzin. Nawet w srodku zimy i przy lekkim
mrozie po wyjsciu z wody mozna na golo przed domem latac. ;)
Podobno kazda japonska rodzina choc raz dziecie w owej balii badz bardziej
juz nowoczesnej wannie podtapia upuszczajac przypadkiem. My to
doswiadczenie mamy jeszcze przed soba.
--
Pozdrawiam,
Alicja + Maja, co juz chyba spi, ale ze kociak sie bawi i halasuje to nie
wiadomo jak to bedzie za chwile
Pliterki pojawia sie jak moj komputer zacznie je obslugiwac. Na razie tylko
udaje, ze chce - wyswietla ale nie wysyla.