Ataki szału - ale chyba przesadne..?
Cześć, o buncie dwulatka było mnóstwo razy, ale nic odpowiedniego nie
wyguglałam, a pytanie mam konkretne. Otóż mój za-miesiąc-dwulatek zaczął
dostawać regularnych ataków szału i nieco jestem przerażona, bo bunt
buntem...
Zaczęło się w niedzielę, kiedy zeszliśmy za wcześnie z placu zabaw, a
panicz
chciał zostać!!! ...no i dostał szału, takiego z wrzaskiem i kopaniem. Na
szczęście byliśmy w pełnym składzie, więc tata wtłoczył gówniarza
siłą do
wózka i zapiął pasem. A młody, kiedy zobaczył, że się nie wydostanie,
ugryzł
się w rękę - tak, że jeszcze do dziś ma ślady. Makabryczne to zrobiło
wrażenie, nie powiem... A wczoraj znów zabrałam go do znajomej, bo chciałam
tylko coś od niej w drzwiach odebrać - no i znowu dostał szału, bo on
chciał
zostać!!! - tyle że tym razem było gorzej, bo a) byłam sama, b) na rowerze,
no
i żadną miarą nie udawało mi się wtłoczyć gówniarza do fotelika. Kiedy
przydzwonił mi kaskiem w nos tak, że mi krew poleciała, dostałam przypływu
nadludzkich sił i jakoś go włożyłam, ale darł się na pełnych obrotach
do
samego domu (jakie 20 minut), no i znów gryzł się po rękach. Powiedzcie mi:
czy to normalne??? Rozumiem, że się złości, ale żeby do tego stopnia? W
dodatku Kubeł na codzień jest raczej spokojnym dzieckiem, w stosunku do
innych
dzieci też nie jest agresywny... Ale przestraszył mnie nieźle, zwłaszcza na
tym rowerze. Mam się martwić?
pozdrawiam
magda
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Ataki szału - ale chyba przesadne..?
Ataki szału - ale chyba przesadne..?
Użytkownik niemagda napisał w wiadomości
news:fqq14d$dac$1@inews.gazeta.pl...
> Powiedzcie mi:
> czy to normalne???
Że jak dziecko się wścieka to wszyscy obecni dorośli z narażeniem życia
próbują je gdzieś wepchnąć i przypiąć pasami, zamiast pozwolić, żeby
sobie
jak cywilizowany człowiek poleżało na glebie i się wypłakało? Nienormalne
;P
pozdrówka
Karolina
Ataki szału - ale chyba przesadne..?
niemagda pisze:
> Mam się martwić?
Na razie nie ma czym - to dopiero jego rozgrzewka :->
A co do szybkiego gdzieś wtłaczania maluszka, to daj sobie spokój.
Szkoda nerwów. Niech sobie powyje, a Ty w tym czasie herbatkę,
ciasteczko i pełen relaks. Rozmowy, tłumaczenia itd nic nie dają, można
najwyżej w zęby zarobić. Jak zobaczy, że nikt nie zwraca uwagi na
teatrzyk, to po chwili (czasem dłuższej) powinien się sam uspokoić i
wtedy dopiero warto zaryzykować przytulenie i pocieszenie :->
--
Pozdrawiam
Maciek
Ataki szału - ale chyba przesadne..?
Maciek pisze:
> A co do szybkiego gdzieś wtłaczania maluszka, to daj sobie spokój.
> Szkoda nerwów. Niech sobie powyje, a Ty w tym czasie herbatkę,
> ciasteczko i pełen relaks.
Rada zasadniczo dobra (tak jak i Carol), ale ciężka do zastosowania np.
na środku ulicy, przy takiej pogodzie jak obecnie :-)
U nas z pierwszym akurat trafiło się w środku lata: z parkiem, alejkami
i ławkami pod bokiem. Dwa wypłacze z leżeniem na chodniku i było po
sprawie. Młodszy na razie nie przejawia tendencji, więc może do lata
wytrzyma :-)
Stalker
--
Hania 2004-03-08, Antek 2006-07-07
http://picasaweb.google.pl/AgaTomAlbum
Ataki szału - ale chyba przesadne..?
Użytkownik Carol
| Że jak dziecko się wścieka to wszyscy obecni dorośli z narażeniem życia
| próbują je gdzieś wepchnąć i przypiąć pasami, zamiast pozwolić, żeby
sobie
| jak cywilizowany człowiek poleżało na glebie i się wypłakało?
Nienormalne
;P
|
nie każdy ma 2 h czasu akurat teraz zaraz a pozatym - przy obecnej pogodzie
raczej nie pozwoliłabym dziecku leżeć na ziemi.
--
Kasia + Weronika (7-latka)( oj działo się działo )
gg
181718
http://www.weronika.ckj.edu.pl
Ataki szału - ale chyba przesadne..?
Użytkownik złośliwa napisał w wiadomości
news:fqqruf$srf$1@nemesis.news.neostrada.pl...
> nie każdy ma 2 h czasu akurat teraz zaraz
Z moich doświadczeń wynika, że próba natychmiastowego zdyscyplinowania
wściekłego dziecka powoduje naislenie wściekłosći, nakręcenie się i
znacznie
wydłuża czas dojścia do siebie.
pozdrówka
Karolina
Ataki szału - ale chyba przesadne..?
Użytkownik Carol
| Z moich doświadczeń wynika, że próba natychmiastowego zdyscyplinowania
| wściekłego dziecka powoduje naislenie wściekłosći, nakręcenie się i
znacznie
| wydłuża czas dojścia do siebie.
|
ależ ja się z Tobą absolutnie zgadzam :) tylko że teoria swoją drogą a
praktyka swoją.
Nie da się też ukryć że na swojego prywatnego wrzaskuna trzeba wypracować
sobie prywatny plan działania. Jedni faktycznie czakają na środku chodnika
aż dziecku minie, inni zabierają pod pachę i taszczą do domu - żeby
zejść
ludziom z oczu. Bo nie ma to jak rozwrzeszczane dziecko, rodzicielska
bezradność i ludzkie współczucie albo nie daj boszzz porady w stylu w
dupę
mu przylać to się uspokoi albo jak będziesz niegrzeczny to zabiorę cię
od
mamusi - sama rozkosz :/
--
Kasia + Weronika (7-latka)
gg
181718
http://www.weronika.ckj.edu.pl
Ataki szału - ale chyba przesadne..?
Użytkownik złośliwa napisał w wiadomości
news:fqr2nc$eam$1@nemesis.news.neostrada.pl...
> Bo nie ma to jak rozwrzeszczane dziecko, rodzicielska
> bezradność i ludzkie współczucie albo nie daj boszzz porady w stylu w
> dupę
> mu przylać to się uspokoi albo jak będziesz niegrzeczny to zabiorę cię
> od
> mamusi - sama rozkosz :/
Fakt, życzliwa pomoc przechodniów dodaje kolorytu całej akcji ... A w
zaciszu domowym, to niezłym sposobem jest rzucić się na podłogę obok
dziecka
i też sobie ulżyć ;)
pozdrówka
Karolina