« Powrót do strony głównej...


Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Stalker
2008-03-20 09:08:19

mz pisze:

>> Nie przynosi prezentów tylko
>> słodycze, których na dodatek trzeba samemu poszukać, bo sprytny
>> zwierzak chowa je w dziwnych miejscach :)
>>
> Dokładnie
> W zachodniopomorskim też tak jest

Swego czasu, kiedy jeszcze pory roku miały swoje obowiązki
i się ich trzymały, my za tym zajączkiem biegaliśmy po lesie :-)
Ale to chyba była taka dodatkowa atrakcja wprowadzona przez rodziców,
trochę wcześniej chowali w lesie słodycze, a później szliśmy na spacer
i oni nas na nie kierowali :-)

No ale jak mówię, to było wtedy, kiedy z domu wychodziło sie prosto do
lasu, a np. zima wiedziała kiedy sypać śniegiem i jeziora mrozić...

Stalker

--
Hania 2004-03-08, Antek 2006-07-07
http://picasaweb.google.pl/AgaTomAlbum

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Tata
2008-03-20 09:29:49

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Lolalny Lemur
2008-03-20 09:29:49

maya1st pisze:

>> A bo Ty pewnie pochodzisz z Polski B, gdzie dzieci odwiedza tylko Died
>> Maroz i to nie z żadnymi prezentami, tylko z rózgą...
>
> Jeśli Mazowieckie zaliczyć do Polski B, to niewątpliwie masz rację. :D

I wszystko jasne. W mazowieckim (małą literą) nie ma takiego zwyczaju.
Ale na dolnym Śląsku i okolicach jest od zawsze. Podobnie jak tyta na
pierwszy dzień szkoły.

LL


--
http://pl.youtube.com/watch?v=hkqqMPPg2VI
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych dzwiekow
- niektore przypominaja odglosy wielorybow i policyjna
syrene, inne, jak u lemura wari, smiech szalenca.*

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Lolalny Lemur
2008-03-20 09:33:49

Jarek Wójtowicz pisze:
> .. pytam bo rozmawialem ostatnio z 3 osobami i kazda z nich wymieniala mi inny
> dzien, tak ze juz sam zglupialem...

W niedzielę wielkanocną po śniadaniu. Słodycze i drobiazgi chowa w
różnych dziwnych miejscach i można dzieciaki, żeby ich szukały - wtedy
jest chwila spokoju ;)

LL
--
http://pl.youtube.com/watch?v=hkqqMPPg2VI
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych dzwiekow
- niektore przypominaja odglosy wielorybow i policyjna
syrene, inne, jak u lemura wari, smiech szalenca.*

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Lolalny Lemur
2008-03-20 09:35:19

Jarek Wójtowicz pisze:
> .. pytam bo rozmawialem ostatnio z 3 osobami i kazda z nich wymieniala mi inny
> dzien, tak ze juz sam zglupialem...

W niedzielę wielkanocną po śniadaniu. Słodycze i drobiazgi chowa w
różnych dziwnych miejscach i można dzieciaki wysłać, żeby ich szukały -
wtedy jest chwila spokoju ;)

LL

--
http://pl.youtube.com/watch?v=hkqqMPPg2VI
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych dzwiekow
- niektore przypominaja odglosy wielorybow i policyjna
syrene, inne, jak u lemura wari, smiech szalenca.*

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Jarek P.
2008-03-20 10:00:54

Jarek Wójtowicz
> A bo Ty pewnie pochodzisz z Polski B, gdzie dzieci odwiedza
> tylko
> Died Maroz i to nie z żadnymi prezentami, tylko z rózgą...

A ta Polska A przez kogo jest nawiedzana? Santa Claus, czy ten
czerwony żywcem z puszki cocacoli zdjęty i HOHOHOHO wołający co
drugie słowo? ;-)

J.

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: M&C
2008-03-20 10:08:37

Lolalny Lemur pisze:
>
>>> A bo Ty pewnie pochodzisz z Polski B, gdzie dzieci odwiedza tylko
>>> Died Maroz i to nie z żadnymi prezentami, tylko z rózgą...
>>
>> Jeśli Mazowieckie zaliczyć do Polski B, to niewątpliwie masz rację. :D
>
> I wszystko jasne. W mazowieckim (małą literą) nie ma takiego zwyczaju.
> Ale na dolnym Śląsku i okolicach jest od zawsze. Podobnie jak tyta na
> pierwszy dzień szkoły.
>

Na Dolnym Śląski mieszkam od dziecka - żadnych zajączków nie było, tyt
tym bardziej. Ale na Wielkopolsce to i owszem, takowe wynalazki bywają ;p .

Marzena
--
Robótki Marzeny
http://fanturia.googlepages.com/home

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Paweł Pluta
2008-03-20 09:52:33

On Thu, 20 Mar 2008 09:29:49 +0100, Lolalny Lemur
> maya1st pisze:
>
>>> A bo Ty pewnie pochodzisz z Polski B, gdzie dzieci odwiedza tylko Died
>>> Maroz i to nie z żadnymi prezentami, tylko z rózgą...
>>
>> Jeśli Mazowieckie zaliczyć do Polski B, to niewątpliwie masz rację. :D
>
> I wszystko jasne. W mazowieckim (małą literą) nie ma takiego zwyczaju.
> Ale na dolnym Śląsku i okolicach jest od zawsze. Podobnie jak tyta na
> pierwszy dzień szkoły.

To chyba o jakiś alternatywny Dolny Śląsk chodzi. Ewentualnie przedwojenny.

Paweł Pluta

--

-.-. --.. . -- ..- -- --- -- ... ... . -. -. .. . ---
-.. .--. --- .-- .. .- -.. .- --- -.. -... .. --- .-.

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Paweł Pluta
2008-03-20 09:53:12

On Thu, 20 Mar 2008 10:00:54 +0100, Jarek P.
wrote:
> Jarek Wójtowicz >
>> A bo Ty pewnie pochodzisz z Polski B, gdzie dzieci odwiedza
>> tylko
>> Died Maroz i to nie z żadnymi prezentami, tylko z rózgą...
>
> A ta Polska A przez kogo jest nawiedzana? Santa Claus, czy ten
> czerwony żywcem z puszki cocacoli zdjęty i HOHOHOHO wołający co
> drugie słowo? ;-)

Ten z puszki to jest właśnie Dziadek Mróz.

Paweł Pluta

--

-.-. --.. . -- ..- -- --- -- ... ... . -. -. .. . ---
-.. .--. --- .-- .. .- -.. .- --- -.. -... .. --- .-.

 «    ‹    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    ›    »