Kiedy przychodzi zajczek...
Zając przychodzi w niedziele wielkanocną rano. Zwykle podczas nieobecności
spowodowanej wyjściem do kościoła / na spacer. Dzieci wracają i w
przygotowanych wcześniej gniazdkach znajdują słodycze.
Moja mama z Dolnego Śląska, tata z Wielkopolski.
Zawsze tak miałam na Wielkanoc :)
Teraz ma mój synek
Pozdrawiam
Dominika
PS No i obftego zająca życzymy ;)
Kiedy przychodzi zajczek...
Kiedy przychodzi zajczek...
Użytkownik gdaMa
news:frtksq$qtr$1@nemesis.news.neostrada.pl...
> Gdy wiosna nas już nęci *Jarek P.* takie rzeczy smęci:
>
>>> Ale ma się ocieplić :-D . U nas śnieg zaczął już topnieć.
>>
>> Nie bój nie bój, nowy napada ;->
>
> W któreś święta śnieg padać musi ;->
> idę po choinkę... wydmuszkowe pisanki bedę wieszać ;D
I zajączki i kurczaki można lepić ze śniegu. Gdzie powiedziane, że to musi
być
tylko bałwan :-)
Qra, a niech se pada, tylko czemu tak zimno? :-(
Kiedy przychodzi zajczek...
Użytkownik Lolalny Lemur
news:frtdlp$qa4$2@atlantis.news.neostrada.pl...
> pamana pisze:
>
>> jestem z wklp i tam przychodzil w czwartek czyli dzisiaj
>
> Hm. Nielogiczne dla mnie - w post przychodzi? Sadysta.
Chrześcijaństwo zakłada cierpienie dla celu wyższego wszak :-)
Qra, u mnie przychodzi codziennie ;-)
Kiedy przychodzi zajczek...
Użytkownik Lolalny Lemur
news:frt7m4$k7n$3@nemesis.news.neostrada.pl...
> I wszystko jasne. W mazowieckim (małą literą) nie ma takiego zwyczaju.
> Ale na dolnym Śląsku i okolicach jest od zawsze. Podobnie jak tyta na
> pierwszy dzień szkoły.
Od urodzenia mieszkam na Dolnym Śląsku - nigdy nie słyszałam o takim
zwyczaju...do dziś, kiedy to znajoma zapytała mnie czy już pochowałam
zajączki
dla dzieci, bo ona chowa w krzaczory (te zajączki) i dzieci szukają owych
;-)
Pozdrawiam
--
Ula (ulast)
Kiedy przychodzi zajczek...
Dnia Thu, 20 Mar 2008 09:29:49 +0100, Lolalny Lemur napisał(a):
> Ale na dolnym Śląsku i okolicach jest od zawsze. Podobnie jak tyta na
> pierwszy dzień szkoły.
Na Górnym Śląsku.
--
Elżbieta
Kiedy przychodzi zajczek...
Dnia Thu, 20 Mar 2008 11:15:53 +0100, Lolalny Lemur napisał(a):
> Jeśli Wrocław zalicza się do Dolnego Śląska to popytaj znajomych może.
Co których znam we Wrocławiu w życiu zająca, ani tyty, a mieszkają tam od
dawna (no, od czasów przesiedleń). Natomiast pamiętam jak moja koleżanka
wyszła za mąż i wyprowadziła się do Wrocławia i ja będąc u rodziny
odwiedzałam ją akurat w czasie gdy jej córka miała wkrótce iść do I
klasy.
No i zapytałam czy ma już tytę, a Ula mnie pod stołem szturcha i potem
tłumaczyła, że niestety we Wrocławiu takiego zwyczaju nie ma. (ale to było
12 lat temu, może już dotarł). Wtedy po raz pierwszy dowiedziałam się, że
tyta nie jest znana w całej Polsce.
--
Elżbieta
Kiedy przychodzi zajczek...
Użytkownik mz
news:frt0g4$ebj$1@atlantis.news.neostrada.pl...
>
> Użytkownik Khaira
> news:frsuk5$9e5$1@atlantis.news.neostrada.pl...
>> Zza krzaków wychynęło dziwne stworzenie, przedstawiło się jako Jarek
>> Wójtowicz i wyskrzeczało:
>>> .. pytam bo rozmawialem ostatnio z 3 osobami i kazda z nich wymieniala
>>> mi inny
>>> dzien, tak ze juz sam zglupialem...
>>>
>>
>> W centralnej Polsce zjawisko zajączka raczej nie występuje. My
>> odziedziczyliśmy zająca po przodkach z Pyrlandii i on przychodzi po
>> śniadaniu wielkanocnym (w niedzielę). Nie przynosi prezentów tylko
>> słodycze, których na dodatek trzeba samemu poszukać, bo sprytny zwierzak
>> chowa je w dziwnych miejscach :)
>>
> Dokładnie
> W zachodniopomorskim też tak jest
W pomorskim też..
>
Kiedy przychodzi zajczek...
Jarek Wójtowicz pisze:
> .. pytam bo rozmawialem ostatnio z 3 osobami i kazda z nich wymieniala mi
inny
> dzien, tak ze juz sam zglupialem...
W niedzielę po śniadaniu. U mnie w domu tradycję celebrował z wyjątkową
namiętnością dziadek. Część niespodzianek ukryta była w domu, po resztę
musieliśmy pędzić do ogrodu. Trzeba przyznać, że dziadek był kreatywny,
bo czekoladowe jajka wisiały na przykład na gałęziach jabłonek :)
--
Paulinka