« Powrót do strony głównej...


Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Dominika
2008-03-20 19:25:20

Zając przychodzi w niedziele wielkanocną rano. Zwykle podczas nieobecności
spowodowanej wyjściem do kościoła / na spacer. Dzieci wracają i w
przygotowanych wcześniej gniazdkach znajdują słodycze.
Moja mama z Dolnego Śląska, tata z Wielkopolski.
Zawsze tak miałam na Wielkanoc :)
Teraz ma mój synek
Pozdrawiam
Dominika
PS No i obftego zająca życzymy ;)

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Tata
2008-03-20 19:38:51

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Qrczak
2008-03-20 19:38:51

Użytkownik gdaMa news:frtksq$qtr$1@nemesis.news.neostrada.pl...
> Gdy wiosna nas już nęci *Jarek P.* takie rzeczy smęci:
>
>>> Ale ma się ocieplić :-D . U nas śnieg zaczął już topnieć.
>>
>> Nie bój nie bój, nowy napada ;->
>
> W któreś święta śnieg padać musi ;->
> idę po choinkę... wydmuszkowe pisanki bedę wieszać ;D

I zajączki i kurczaki można lepić ze śniegu. Gdzie powiedziane, że to musi być
tylko bałwan :-)

Qra, a niech se pada, tylko czemu tak zimno? :-(

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Qrczak
2008-03-20 19:41:05

Użytkownik Lolalny Lemur news:frtdlp$qa4$2@atlantis.news.neostrada.pl...
> pamana pisze:
>
>> jestem z wklp i tam przychodzil w czwartek czyli dzisiaj
>
> Hm. Nielogiczne dla mnie - w post przychodzi? Sadysta.

Chrześcijaństwo zakłada cierpienie dla celu wyższego wszak :-)

Qra, u mnie przychodzi codziennie ;-)

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: ulast
2008-03-20 21:20:10

Użytkownik Lolalny Lemur news:frt7m4$k7n$3@nemesis.news.neostrada.pl...


> I wszystko jasne. W mazowieckim (małą literą) nie ma takiego zwyczaju.
> Ale na dolnym Śląsku i okolicach jest od zawsze. Podobnie jak tyta na
> pierwszy dzień szkoły.

Od urodzenia mieszkam na Dolnym Śląsku - nigdy nie słyszałam o takim
zwyczaju...do dziś, kiedy to znajoma zapytała mnie czy już pochowałam zajączki
dla dzieci, bo ona chowa w krzaczory (te zajączki) i dzieci szukają owych ;-)

Pozdrawiam
--
Ula (ulast)

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Elżbieta
2008-03-20 22:11:33

Dnia Thu, 20 Mar 2008 09:29:49 +0100, Lolalny Lemur napisał(a):

> Ale na dolnym Śląsku i okolicach jest od zawsze. Podobnie jak tyta na
> pierwszy dzień szkoły.

Na Górnym Śląsku.
--
Elżbieta

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Elżbieta
2008-03-20 22:15:43

Dnia Thu, 20 Mar 2008 11:15:53 +0100, Lolalny Lemur napisał(a):

> Jeśli Wrocław zalicza się do Dolnego Śląska to popytaj znajomych może.

Co których znam we Wrocławiu w życiu zająca, ani tyty, a mieszkają tam od
dawna (no, od czasów przesiedleń). Natomiast pamiętam jak moja koleżanka
wyszła za mąż i wyprowadziła się do Wrocławia i ja będąc u rodziny
odwiedzałam ją akurat w czasie gdy jej córka miała wkrótce iść do I klasy.
No i zapytałam czy ma już tytę, a Ula mnie pod stołem szturcha i potem
tłumaczyła, że niestety we Wrocławiu takiego zwyczaju nie ma. (ale to było
12 lat temu, może już dotarł). Wtedy po raz pierwszy dowiedziałam się, że
tyta nie jest znana w całej Polsce.
--
Elżbieta

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: ciupa
2008-03-20 22:20:32

Użytkownik mz news:frt0g4$ebj$1@atlantis.news.neostrada.pl...
>
> Użytkownik Khaira > news:frsuk5$9e5$1@atlantis.news.neostrada.pl...
>> Zza krzaków wychynęło dziwne stworzenie, przedstawiło się jako Jarek
>> Wójtowicz i wyskrzeczało:
>>> .. pytam bo rozmawialem ostatnio z 3 osobami i kazda z nich wymieniala
>>> mi inny
>>> dzien, tak ze juz sam zglupialem...
>>>
>>
>> W centralnej Polsce zjawisko zajączka raczej nie występuje. My
>> odziedziczyliśmy zająca po przodkach z Pyrlandii i on przychodzi po
>> śniadaniu wielkanocnym (w niedzielę). Nie przynosi prezentów tylko
>> słodycze, których na dodatek trzeba samemu poszukać, bo sprytny zwierzak
>> chowa je w dziwnych miejscach :)
>>
> Dokładnie
> W zachodniopomorskim też tak jest


W pomorskim też..
>

Kiedy przychodzi zajczek...

Autor: Paulinka
2008-03-20 22:19:43

Jarek Wójtowicz pisze:
> .. pytam bo rozmawialem ostatnio z 3 osobami i kazda z nich wymieniala mi inny
> dzien, tak ze juz sam zglupialem...

W niedzielę po śniadaniu. U mnie w domu tradycję celebrował z wyjątkową
namiętnością dziadek. Część niespodzianek ukryta była w domu, po resztę
musieliśmy pędzić do ogrodu. Trzeba przyznać, że dziadek był kreatywny,
bo czekoladowe jajka wisiały na przykład na gałęziach jabłonek :)
--

Paulinka

 «    ‹    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    ›    »