Re: Rzecz się tyczy jedzenia i wymyślania.....
Re: Rzecz się tyczy jedzenia i wymyślania.....
Użytkownik Stalker
news:frvm0p$dmb$1@nemesis.news.neostrada.pl...
> Agnieszka pisze:
>
>> Dlatego pytam, jak człowiek nieuznający bicia jest w stanie skatować
>> dziecko, bo nadal nie kumam ;-)
>
> No dobra, ostatni raz tłumaczę, jak nie zakumasz, to Ci będę musiał
> przylać :-)
>
> Nie biję dzieci jest pewnego rodzaju deklaracją. To czy zostanie
> dotrzymana zależy od konstrukcji psychicznej człowieka.
No więc tu nam się rozjechało. Deklaracja nie biję to nie jest taka sama
deklaracja jak dziś nie napiję się piwa. Jest silnie związana z
konstrukcją psychiczną i wyznawanymi poglądami. I jednorazowy skok
adrenaliny nie spowoduje, że człowiekowi nagle zaskoczy klapka i stwierdzi
a co mi tam i skatuje do nieprzytomności. I mówię to ja, osoba którą
bardzo łatwo można wyprowadzić z równowagi ;-)
>
> Ale przypuszczam i Ty jesteś tego potwierdzeniem, że wcześniejsze
> zadeklarowanie się jako osoba niebijąca pozwala się szybciej opanować
> w czasie takie napadu afektu, tylko byłbym ostrożniejszy niż ty jeśli
> chodzi o uogólnienie tego na wszystkich...
No uogólnianie na wszystkich to jest w ogóle bardzo niebezpieczna zabawa. Mi
raczej chodzi o to, co powyżej - że jeżeli niebicie wynika z przekonania, a
nie z wieczornej lektury najnowszego poradnika o wychowaniu, to jest
integralnym elementem pewnego szerszego zjawiska. I nie pada w gruzy przy
pierwszej lepszej okazji.
Agnieszka