Zdziwko spaniowe (dzielę się doświadczeniem ;-P)
Cześć, tak mnie mój mały młody dziś zadziwił, że aż się zapragłam
podzielić...
Otóż onże młody (3 mce) od zarania życia przed zasypianiem wrzeszczał.
Tak
najpierw się robił zmęczony i marudził, a jak się go ukizialo na
rączkach,
wetknęło cumelka i zrobiło nastrój spaniowy, to zaczynał wrzeszczeć i
wierzgać
i się prężyć, a po paru minutach (albo sekundach, zależy) zasypiał jak
niemowlę. Ja taki jakiś odruch miałam, że jak dziecko krzyczy, to żeby
przytulić i ugłaskać, zresztą na jego brata tak to kiedyś działało...
Ale dziś
trafił na wyjątkowo podły humor + bolący kręgosłup, więc jak tylko
wrzasnął,
to odłożyłam gada na kanapę i poszłam po coś do picia. I zgadnijcie:
zasnął w
sekundę! Myślałam, że mu się coś pomyliło, ale powtórzyliśmy to już
parę razy
dzisiaj i działa jak złoto. Jak się tylko robi zmęczony - odłożyć. Może
to i
logiczne, ale jeszcze wlokę szczękę po podłodze. A ja mu, durna,
pioseneczki i
kołysanie... Ech, faceci! ;-)
pozdrawiam
magda
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Zdziwko spaniowe (dzielę się doświadczeniem ;-P)
Zdziwko spaniowe (dzielę się doświadczeniem ;-P)
> Cześć, tak mnie mój mały młody dziś zadziwił, że aż się zapragłam
podzielić...
> Otóż onże młody (3 mce) od zarania życia przed zasypianiem wrzeszczał.
Tak
> najpierw się robił zmęczony i marudził, a jak się go ukizialo na
rączkach,
> wetknęło cumelka i zrobiło nastrój spaniowy, to zaczynał wrzeszczeć i
wierzgać
> i się prężyć, a po paru minutach (albo sekundach, zależy) zasypiał jak
> niemowlę. Ja taki jakiś odruch miałam, że jak dziecko krzyczy, to żeby
> przytulić i ugłaskać, zresztą na jego brata tak to kiedyś działało...
Ale
dziś
> trafił na wyjątkowo podły humor + bolący kręgosłup, więc jak tylko
wrzasnął,
> to odłożyłam gada na kanapę i poszłam po coś do picia. I zgadnijcie:
zasnął w
> sekundę! Myślałam, że mu się coś pomyliło, ale powtórzyliśmy to już
parę
razy
> dzisiaj i działa jak złoto. Jak się tylko robi zmęczony - odłożyć.
Może to
i
> logiczne, ale jeszcze wlokę szczękę po podłodze. A ja mu, durna,
pioseneczki i
> kołysanie... Ech, faceci! ;-)
> pozdrawiam
> magda
:-) to miłe byc tak zaskoczonym,
Pozdrawiam
Monika
P.S. takie zdanie, nie pamiętam kto to powiedział i dokładnie jak to
brzmiało, ale sens mniej więcej był taki:
postępując cały czas tak samo, trudno jest osiągać różne efekty
Zdziwko spaniowe (dzielę się doświadczeniem ;-P)
niemagda pisze:
Jak się tylko robi zmęczony - odłożyć. Może to i
> logiczne, ale jeszcze wlokę szczękę po podłodze. A ja mu, durna=
, pioseneczki i
> kołysanie... Ech, faceci! ;-)
> pozdrawiam
> magda
>
prawda, mój młody odkąd pamiętam jak już leży powtarza wszyst=
kie słowa,
które zna i te, których nie zna w swojej wersji, śpiewa je na swoją=
nutę, obraca intensywnie głowę w jedną i drugą stronę - taki =
rytuał, a
że ja czasem w poduszkę się śmieję...
Zdziwko spaniowe (dzielę się doświadczeniem ;-P)
niemagda:
> Ale dziś trafił na wyjątkowo podły humor +
> bolący kręgosłup, więc jak tylko wrzasnął, to odłożyłam gada na
kanapę i
> poszłam po coś do picia. I zgadnijcie: zasnął w sekundę! Myślałam, że
mu
> się coś pomyliło, ale powtórzyliśmy to już parę razy dzisiaj i działa
jak
> złoto.
U Tuptusia działa od początku świata;-) Też przez przypadek wynalezione -
jakoś na samym początku przeczytałam, że dziecko powinno się uczyć
zasypiać
samo (nie zauważyłam, że czytam rozdział o problemach z zasypianiem
starszych niemowlaków;) i kładłam Młodego do łóżeczka, buzi, głaskanie,
przytulanie, kawałek kołysanki, aniele boży, gaszę światło, wychodzę i
nie
ma dziecka:)
--
chmurka An. i Tytus (25.07.2007)
Zdziwko spaniowe (dzielę się doświadczeniem ;-P)
Nasze młode też nauczyło się zasypiać w swoim łóżeczku. Szcz=
ęśliwie
kupiliśmy łóżeczko turystyczne i nie ma problemu, gdzie nocujemy ma
własne spanie.
Stokrota
(Szymek 6.7.7 + dwie starsze )