« Powrót do strony głównej...


Dzisiaj mała opiła się wodą.

Autor: Paulinka
2008-04-13 21:53:07

Elżbieta pisze:
> Dnia Sat, 12 Apr 2008 21:45:42 +0200, Paulinka napisał(a):
>
>> Dzieciak ma 6 miesięcy, przypuszczam, że nawet jeśli siedzi
>> samodzielnie, to zakichanym obowiązkiem taty, który je kąpał było
>> przypilnowanie, żeby zachłyśnięcie się wodą nie miało miejsca.
>
> A tata to pewnie specjalnie spuścił dziecko z oczu, a niech ćwiczy??

Tata popełnił błąd, zdarza się.

> Paulinka, naprawdę nie masz sobie nić do zarzucenia pod tym względem??

Mam. Raz mi Misiek tak nachlapał w łazience, że wyciągając z wody Maćka
poślizgnęłam się i Maciek zaliczył totalne zanurzenie. Tylko ja tego nie
tłumaczę jako naukę przez błędy.

--

Paulinka

Dzisiaj mała opiła się wodą.

Autor: Tata
2008-04-13 21:58:04

Dzisiaj mała opiła się wodą.

Autor: Paulinka
2008-04-13 21:58:04

Artur Frydel pisze:
> Paulinka wrote:
>> Paweł Pluta pisze:
>>> On Sat, 12 Apr 2008 21:45:42 +0200, Paulinka
>>> >>>> La Luna pisze:
>>> [...]
>>>>>> Czy to faktycznie jest
>>>>>> tak, że dziecko trzeba od tej wody chronić, czy też lepiej pozwolić mu na
>>>>>> naukę poprzez błędy.
>>>>> Moim zdaniem - puscic na zywiol jednoczesnie bedac gotowym do udzielenia
>>>>> pomocy w razie faktycznej potrzeby.
>>>>> I tyle.
>>>>> Jak dlugo bedziesz stal nad corka trzesac sie ze strachu zeby sie woda nie
>>>>> opila?
>>>>> Jak ma sie nauczyc tego ze w wodzie musi byc ostrozna?
>>>>> Nadmiernie chroniona od przykrych przygod - nie nauczy sie ich unikac.
>>>> Dzieciak ma 6 miesięcy, przypuszczam, że nawet jeśli siedzi
>>>> samodzielnie, to zakichanym obowiązkiem taty, który je kąpał było
>>>> przypilnowanie, żeby zachłyśnięcie się wodą nie miało miejsca.
>>> Bzdura. Obowiązkiem było przypilnowanie żeby się dziecku krzywda nie stała i
>>> to załatwił.
>> Karetki nie wzywali, wiec w sumie masz rację...
>
> Ano nie wzywaliśmy, bo nie było i po co. Przyznaję bez bicia - Ania
> zakrztusiła się z mojej winy. Moim zdaniem nic strasznego się nie stało,
> trochę płaczu, trochę nadszarpniętych nerwów żony... Nie ma o czym gadać
> :) Bardziej interesuje mnie metoda postępowania na przyszłość.

Metoda jest prosta im bardziej samodzielne dziecko, tym mniej ingerujesz
w kąpiel. Mój dwulatek mył się sam. Drzwi od łazienki były otwarte,
parzyłam tylko na to, co on robi.

--

Paulinka

Dzisiaj mała opiła się wodą.

Autor: Paulinka
2008-04-13 22:06:14

Paweł Pluta pisze:

>> W sumie ja swoje zdanie na ten temat mam, a wywołując ten wątek miałem
>> nadzieję na dodatkowy argument (patrz; inni też się tym nie przejęli:) w
>> rozmowie z żoną.
>
> No to tak dobrze nie będzie, ale przynajmniej nikt nie podał realnego
> zagrożenia takim łykiem w warunkach wanny. Bo oczywiście jezioro to inna
> sprawa, no ale chyba nie kąpałeś w jeziorze.

A może da komuś do myślenia ten wątek. Znam dziewczynę, której roczne
dzieci się kąpały przez pół godziny same przy zamkniętych drzwiach. Na
moje zdziwko, że to niezbyt bezpieczne, odpaliła : a co się dziecku w
wannie może stać.

--

Paulinka

Dzisiaj mała opiła się wodą.

Autor: Paweł Pluta
2008-04-13 20:40:15

On Sun, 13 Apr 2008 22:06:14 +0200, Paulinka
> Paweł Pluta pisze:
>
>>> W sumie ja swoje zdanie na ten temat mam, a wywołując ten wątek miałem
>>> nadzieję na dodatkowy argument (patrz; inni też się tym nie przejęli:) w
>>> rozmowie z żoną.
>>
>> No to tak dobrze nie będzie, ale przynajmniej nikt nie podał realnego
>> zagrożenia takim łykiem w warunkach wanny. Bo oczywiście jezioro to inna
>> sprawa, no ale chyba nie kąpałeś w jeziorze.
>
> A może da komuś do myślenia ten wątek. Znam dziewczynę, której roczne
> dzieci się kąpały przez pół godziny same przy zamkniętych drzwiach. Na
> moje zdziwko, że to niezbyt bezpieczne, odpaliła : a co się dziecku w
> wannie może stać.

Cóż, jak ktoś ma takie pomysły to owszem, dobrze mu zrobi przemyślenie. Póki
co jednak chyba nikt się tu nie wyrwał z co się dziecku w wannie może
stać.

Paweł Pluta

--

-.-. --.. . -- ..- -- --- -- ... ... . -. -. .. . ---
-.. .--. --- .-- .. .- -.. .- --- -.. -... .. --- .-.

Dzisiaj mała opiła się wodą.

Autor: MONI|
2008-04-14 08:45:16

> To ja może posłużę się linkiem (jak sobie radzić w takich wypadkach);
>
http://www.przeworsk.info/index.php?option=com content&task=blogsection&id=7&ItemidX
>
> Jeżeli ktoś ma jakieś materiały które w sposób istotny uzupełniałyby
> wiadomości z powyższej strony, to bardzo proszę o podanie linków.
>

http://tnij.org/zachlysniecie konikotomia

Pozdrawiam

Monika

Dzisiaj mała opiła się wodą.

Autor: Artur Frydel
2008-04-14 09:12:29

Paweł Pluta wrote:
> On Sun, 13 Apr 2008 11:50:27 +0000 (UTC), Artur Frydel
> >> Paulinka wrote:
>>> Paweł Pluta pisze:
>>>
>>>> No więc to jest bzdura z tym wyciąganiem wniosków. Owszem, jak najbardziej,
>>>> półroczne niemowlę spoko sobie może radzić z wodą lejącą się do ust. I to
>>>> już od paru miesięcy może to umieć.
>>>
>>> Dziecko sobie może radzić, ale tłumaczenie własnego błędu tym, że
>>> dziecku nic się przecież nie stało jest głupie i dziecinne.
>>
>> Nie chcę się tłumaczyć z błędu. Jestem szczęśliwy iż POMIMO mojego
>
> Ale kurde, człowieku, jakiego błędu? Błąd to by był jakbyś potem patrzył
> bezradnie i dzwonił do mamusi co robić, dziecko mi łyknęło wody i ma takie
> wielkie oczka.
>

Jak dla mnie to był błąd. Niedopatrzenie. Jak zwał tak zwał... Mała opiła
się wody a nie powinna.

> [...]
>> W sumie ja swoje zdanie na ten temat mam, a wywołując ten wątek miałem
>> nadzieję na dodatkowy argument (patrz; inni też się tym nie przejęli:) w
>> rozmowie z żoną.
>
> No to tak dobrze nie będzie, ale przynajmniej nikt nie podał realnego
> zagrożenia takim łykiem w warunkach wanny. Bo oczywiście jezioro to inna
> sprawa, no ale chyba nie kąpałeś w jeziorze.
>

Po przeczytaniu niektórych wypowiedzi widzę że zagrożenie jednak jest. Co prawda
mało prawdopodobne, ale można spotkać się z przypadkami utopienia w łyżce
wody.

--
Artur Bzyk Frydel | artur.frydel[at]gmail-dot-com
Always look on the bright side of life.

Dzisiaj mała opiła się wodą.

Autor: Artur Frydel
2008-04-14 09:17:01

Paweł Pluta wrote:
> On Sun, 13 Apr 2008 12:07:18 +0000 (UTC), Artur Frydel
> >> Paweł Pluta wrote:
>>
>>> No to mówię - ustabilizować sytuację jeżeli się zakrztusiła i z powrotem do
>>> wanny. Aha, oczywiście w wannie jest tylko woda, a nie jakieś pierdoły
>>> pieniąco-śmierdzące?
>>>
>>
>> Przyznaję ze skruchą; była piana. I to po raz pierwszy. Co po przemyśleniu
>> wydaje mi sie teraz totalną głupotą :/ Cóż, różne głupstwa w życiu się
>> popełnia, szczęśliwie to nie miało groźnych następstw.
>
> Nie no, piana do zabawy fajna rzecz, tylko to zazwyczaj chyba jest paskudne
> w smaku i w tym może być większy problem niż z samym chlupnięciem.
>

IMO fajna, ale dla dziecka które już potrafi odróżnić co to woda, gdzie
przebiega granica między wodą a nie-wodą. Tak sobie myślę iż piana też
mogła być jakimś przyczynkiem do tego zanurzenia. Wcześniej malutka kąpała
się tylko w czystej wodzie (o tyle czystej że nie było tam piany). Parę
razy dziubek zanurzyła, troszkę pokaszlała,i w sumie nie było później
jakiś wielkich problemów. Nawet leżąc na brzuszku wiedziała że głowę
trzeba trzymać nad poziomem wody.

--
Artur Bzyk Frydel | artur.frydel[at]gmail-dot-com
Always look on the bright side of life.

Dzisiaj mała opiła się wodą.

Autor: Artur Frydel
2008-04-14 09:19:00

Paulinka wrote:
>
> Metoda jest prosta im bardziej samodzielne dziecko, tym mniej ingerujesz
> w kąpiel. Mój dwulatek mył się sam. Drzwi od łazienki były otwarte,
> parzyłam tylko na to, co on robi.
>

I tak trzeba będzie robić :)

Wczorajsza kąpiel przebiegła bez zarzutu. Malutka w ogóle nie pamiętała o
przedwczorajszym wypadku - kąpała się jak gdyby nic się nie stało.

--
Artur Bzyk Frydel | artur.frydel[at]gmail-dot-com
Always look on the bright side of life.

 «    ‹    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    ›    »