« Powrót do strony głównej...


Re: [OT]Chorzy na bycie zdrowym-długie

Autor: FeLicja
2003-07-17 03:10:47

On Wed, 16 Jul 2003 08:37:03 +0200, MOLNARka wrote:

>Użytkownik Nixe >
>> Ale jest mi niezmiernie miło,
>> gdy gospodarz zapraszając mnie do siebie na wyżerkę pomyśli O MNIE, a nie
>O
>> SOBIE.

Wpierw odpowiem Mai:
A dlaczego uwazasz, ze ktos myslal tylko o sobie, a nie o Tobie? Skad
wiesz, czy ten caly bezmiesny posilek nie zawiera w sobie ogromu
staran, pracy i czasu tej osoby? Moze wlasnie osoba ta chcialaby Ci
zaprezentowac INNA, a jednak niemniej smaczna od tych, co jadasz na
codzien potrawe?

>Zgadzam się z Twoimi i Miranki wypowiedziami ... dla mnie też w takiej
>sytuacji ogół gości jest najważniejszy i robię wszystko dla nich (a nie dla
>siebie) i tego samego oczekuje gdy ja jestem gościem.

Robic cos z mysla o drugiej osobie wcale nie oznacza robic dokladnie
tak, jak MOLNARka sobie to wyobrazala, zazyczyla czy oczekiwala.
Mysle, ze w calym tym watku z Twojej/Waszej strony barykady brakuje
w miedzywierszach wdziecznosci i doceniania OSOBY, a nie tego ze osoba
ta zapomniala kupic cukru, czy zrobic zupy na kosci.

>I też czuje się w pewnym sensie urażona gdy dostaje te przysłowiowe sucharki
>a nie proszony obiad.

Wiesz, a ja sie zastanawiam czy nie powinno tu chodzic o docenianie
ludzi wokol siebie, czy moze jednak licza sie tylko fakty, dane, czy
prowadzisz jakis notatnik, gdzie zapisujesz sobie wyniki typu kto jak
bardzo sie staral Cie ugoscic i moze jeszcze zlote gwiazdki z boku
przyklejasz jako ostateczna ocene ;-) Ja zawsze wychodze z
zalozenia, ze w domu sama sobie najlepiej dogodze ;-) wiec nigdy nie
wychodze w odwiedziny na pusty zoladek, nawet jezeli ide na obiad.
Dodatkowo tez nigdy nie oczekuje od nikogo nadskakiwania nade mna,
wychodze z zalozenia, ze kazdy ma swoje zycie i swoje sprawy na
glowie, ciesze sie, ze osoba mnie przyjmujaca miala dla mnie CZAS, by
go ze mna spedzic, nawet wole miec wiecej czasu z ta osoba na rozmowy,
niz by miala ona spedzil pol dnia przy garach czy polerowaniu
sztuccow, obym tylko JA mogla sie najesc, co automatycznie oznacza
pozniejsze spotkanie.
Bez przesady, bycie sztywnym wcale nie jest takie przyjemne, wiem, bo
kiedys tez podobnie myslalam ;-) I ciesze sie, ze zmienilam sie,
dojrzalam do tego, by doceniac ludzi i ich wklad w moje zycie, a nie
przekreslac ich tylko dlatego, ze nie przyjeli mnie jak conajmniej
krolowej.
A zeby pokazac niegoscinnosc moich znajomych, ktora jak najbardziej
mi pasuje: u jednych np sama sobie robie kawe. Pytam wpierw, czy ktos
jeszcze chce, ide do kuchni i sama przygotowuje, bo akurat to ja
mialam na ta ochote. A pozniej kazdy sam sobie nalewa z ekspresu i
dodaje dokladnie to, co mu najbardziej pasuje. I tak tam bylo od
zawsze, a dom jej jest zawsze pelen znajomych. Wiesz, kurcze, ale
wstydzilabym sie prosic moja kolezanke o serwowanie mi po 8-10
godzinach pracy i pelnym 3 dzieci domu. Ale takie preferencje naleza
tu chyba do rzadkosci ;-)
pozdrawiam
Kasia

>MOLNARka ...z jeszcze większą ilością gościowych bzików ;-)

Tak tak, wiemy wiemy ;-)

Re: [OT]Chorzy na bycie zdrowym-długie

Autor: Tata
2003-07-18 16:22:36

Re: [OT]Chorzy na bycie zdrowym-długie

Autor: Marynatka
2003-07-18 16:22:36

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako AsiaS


>Maju, ale ja naprawdę czuję się po tej dyskusji skołowana, nie wiem
>już, co jest normą a co nie. A Ty zapraszasz listonosza na kawę?
>A takim panom, którzy przychodzą sprawdzać liczniki? Kurcze, chyba
>żyję gafa na gafie.

Ja nie zapraszam różnych takich ludzi na kawę, herbatę itp.
Ale gdy przychodzą do mnie fachowcy - wtedy zawsze proponuję coś do
picia/zjedzenia.
I tak na przykład facet co kładł nam kable w bloku - przecież nie będzie
facet o suchym pysku, bez jedzenia wiercił dziur przez 8 godzin....
M

Re: [OT]Chorzy na bycie zdrowym-długie

Autor: Jakub Słocki
2003-07-18 16:29:38

In article marzenka@fenert.net says...
>
> Ja nie zapraszam różnych takich ludzi na kawę, herbatę itp.
> Ale gdy przychodzą do mnie fachowcy - wtedy zawsze proponuję coś do
> picia/zjedzenia.
> I tak na przykład facet co kładł nam kable w bloku - przecież nie będzie
> facet o suchym pysku, bez jedzenia wiercił dziur przez 8 godzin....

Ale czy to jest tzw standard? Bo mnie to rybka czy on o suchym pysku i
bez jedzenia - mogl o tym pomyslec jak wychodzil do pracy.

--
K.
Support bacteria -- its the only culture some people have!