Re: usg dopochwowo
Re: usg dopochwowo
Istota Monika Laudańska widocznie straciła kontakt z nadświadomością
popełniając:
> ... Mąż naprawdę nic takiego nie robił przy mnie, nie
> byłam jednak sama, nie leżałam godzinami czekając, aż położna będzie
> chciała do mnie zajrzeć. Nie uważam, żebym miała tracić szacunek sama
> dla siebie bo płakałam czy krzyczałam i on to widział. No owszem, do
> kobiety należy urodzenie dziecka, ale dlaczego ma to robić w samotności
> - moje dzieci nie brały się z powietrza, tylko mają drugiego
> współtwórcę. A że czasami jest się na bakier z estetyką ? W końcu
są
> inne sytuacje, gdy np. człowiek jest ciężko chory i też czasami wygląda
> strasznie. To co, niech się sam obsłuży, bo moje poczucie estetyki nie
> strzyma takiego widoku ?
Masz ze wszech miar rację. Sam byłem przy porodach (naturalnych) obu mych
córek i nie odbierałem ich jak czegoś nieestetycznego. Zbyt wiele innych
emocji by się zastanawiać czy to ładne czy nie.
Dzieciaki są moje - dlaczego miałbym nie być przy nich w tak ważnej dla nas
wszystkich chwili?
I bardzo ważne - żona czuła się bezpieczniej /tak mówi/.
puchaty