Re: nie wpadlabym na to:( Prostytutka oferuje nową usług
> po co wowczas odstawiac dziecko od piersi? :-)
^^^^^^^^
Nie zrozumiałaś mnie. Chodzi o sytuację: kończysz karmienie dziecka po 6m/1
roku - jak to sie zazwyczaj dzieje a mąż chce żebyś miała mleko tylko dla
niego.
mpibgo@poczta.onet.pl
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Re: nie wpadlabym na to:( Prostytutka oferuje nową usług
Re: nie wpadlabym na to:( Prostytutka oferuje nową usług
Trudno wprost uwierzyć, że to wysyła takie teksty na grupy juznetowe:
> Nie zrozumiałaś mnie. Chodzi o sytuację: kończysz karmienie dziecka po
> 6m/1 roku - jak to sie zazwyczaj dzieje a mąż chce żebyś miała mleko
> tylko dla niego.
ja bym takiego meza wygnal do roboty. bo skoro ma czas wisiec dlugie
godziny na cycu, to trudno mu pewnie znalezc czas na powazniejsze zajecia
:-)
p/.
--
Uchyl słowa, skosztuj. Baw się ramiączkiem myśli,
guzikiem interpunkcji.
>>>>http://www.gzyra.blog.pl/
Re: nie wpadlabym na to:( Prostytutka oferuje nową usług
Użytkownik
news:432d.000026f7.3f1cfcf8@newsgate.onet.pl...
> > po co wowczas odstawiac dziecko od piersi? :-)
> ^^^^^^^^
> Nie zrozumiałaś mnie. Chodzi o sytuację: kończysz karmienie dziecka po
6m/1
> roku - jak to sie zazwyczaj dzieje a mąż chce żebyś miała mleko tylko
dla
niego.
?
ja karmiłam dziecko do 9 miesiąca tylko piersią, potem jeszcze do końca 13
miesiąca dość intensywnie.
Byłam bardzo już tym zmęczona, choć gdyby nie bunt dziecka na moją
gorączkę
, to pewnie dalej by ssało.
Podobne zachcianki mężczyzny byłyby bardzo uciążliwe - moje piersi były w
skutek karmienia wymęczone i nadwrażliwe, a sama produkcja mleka była
dość
dużym wysiłkiem dla organizmu, co dawało się odczuć. Poza tym aby
utrzymać
laktację, trzeba ją pobudzać dość regularnie, nie da się mieć mleka na
zawołanie jak się zachce pozabawiać z udziałem mlecznego cyca.
Można pobudzać laktację sztucznie ściągając mleko codziennie przez
kilkanaście -minut/pół godziny z każdej piersi kilka razy dziennie,
najlepiej o stałych porach (w sumie kilka godzin dziennie by z tego wyszło
siedzenia nad miseczką i katowania piersi do bólu i zaognienia, bo to nie
jest ani miłe, ani bez wpływu na ich stan. No i pozostawia dużą ich
bolesność.).
Oczywiście może to robić mąż, ale nie wiem czy przyjemność, która jest
koniecznością, jest jeszcze przyjemnością.
Dość duże i mocno absorbujące zachcianki moim zdaniem miałby ten
potencjalny
mąż.
No i zastanawiałabym się , co nim kieruje - czy potrzebna mu żona/kochanka
czy mamuśka.
Sowa
Ala i Karola