« Powrót do strony głównej...


Re: usg dopochwowo

Autor: Ewa Ressel
2003-07-23 08:23:14

Użytkownik Monika Laudańska napisał w wiadomości
news:000f01c35094$7248a050$e40a63d9@laudansk0lrvnx...
>

> Maćka rodziłam na Karowej i mnie odjęło władzę w nogach, nie mogłam
> chodzić. A położna zaglądająca z częstotliwością raz na godzinę oraz
> niekoniecznie spiesząca się do mnie, kiedy Maciek zaczął się dusić były
> dla mnie potwierdzeniem, że mąż się przydał także ze względów czysto
> praktycznych.

Nie neguję przydatności bliskiej osoby podczas porodu, po prostu sprzeciwiam
się schematowi tylko-i-wyłącznie-mąż, zwłaszcza popartego wielkimi słowami o
pierwszym kontakcie, obowiązku małżeńskim itp. bla bla bla. Bo w takim
wypadku kobietom samotnym/wdowom/żonom, których mąż wyjechał w delegację
pozostawałoby się po prostu pociąć.
ER

Re: usg dopochwowo

Autor: Tata
2003-07-23 10:49:29

Re: usg dopochwowo

Autor: AsiaS
2003-07-23 10:49:29

Użytkownik Ewa Ressel
> Nie neguję przydatności bliskiej osoby podczas porodu, po prostu sprzeciwiam
> się schematowi tylko-i-wyłącznie-mąż, zwłaszcza popartego wielkimi słowami o
> pierwszym kontakcie, obowiązku małżeńskim itp. bla bla bla. Bo w takim
> wypadku kobietom samotnym/wdowom/żonom, których mąż wyjechał w delegację
> pozostawałoby się po prostu pociąć.
Polemizujesz z poglądami, o których nikt tu nic nie pisał :-)
--
Pozdrawiam
Asia