« Powrót do strony głównej...


Zgubiona jujurka, czyli świat schodzi na psy

Autor: Blanka
2003-07-23 14:10:19

Dzisiaj na spacerze Mikołajowi z kieszeni spodni wypadła mała jujurka (
przez większość populacji nazywana wiewiórką). Kiedy zobaczyłam, że pluszaka
nie ma wróciliśmy tą samą drogą do domu. Zwierza nie udało się odnaleźć. To
już drugi nasz taki przypadek. Parę miesięcy temu zginęła krówka. Poprzednio
to był odcinek 150 m, czyli niewielki.
Smutno mi, bo kiedyś jak pamiętam taką zagubioną zabawkę, to ktoś odłożył na
bok chodnika, albo pobliski murek jeżeli tam była lepiej widoczna. Ludzie
mieli świadomość, że dla dziecka taka strata może być bardzo przykra. Teraz
to już sama nie wiem co o tym myśleć. Świat schodzi na psy:-((

--

Blanka

blaniag@poczta.onet.pl

Zgubiona jujurka, czyli świat schodzi na psy

Autor: Tata
2003-07-23 14:15:38

Zgubiona jujurka, czyli świat schodzi na psy

Autor: Magda
2003-07-23 14:15:38

Pocieszę Cię, że może jeszcze nie jest tak źle. Kiedyś pewna pani wołała za
mna z daleka, że tu lezy słonik a ja jestem z wózkiem, więc to pewnie mój. A
inna pani kazała dzieciom odłożyć mojego misia na ławkę, choć bardzo im się
podobał.
Magda

Zgubiona jujurka, czyli świat schodzi na psy

Autor: BasiaP
2003-07-23 14:25:37

Blanka wrote:
> Dzisiaj na spacerze Mikołajowi z kieszeni spodni wypadła mała jujurka
> ( przez większość populacji nazywana wiewiórką). Kiedy zobaczyłam, że
> pluszaka nie ma wróciliśmy tą samą drogą do domu. Zwierza nie udało
> się odnaleźć. To już drugi nasz taki przypadek. Parę miesięcy temu
> zginęła krówka. Poprzednio to był odcinek 150 m, czyli niewielki.
> Smutno mi, bo kiedyś jak pamiętam taką zagubioną zabawkę, to ktoś
> odłożył na bok chodnika, albo pobliski murek jeżeli tam była lepiej
> widoczna. Ludzie mieli świadomość, że dla dziecka taka strata może
> być bardzo przykra. Teraz to już sama nie wiem co o tym myśleć. Świat
> schodzi na psy:-((

Mam zgoła odmienne doświadczenia - w sobotę zapomniał Misiek hulajnogi z
podwórka zabrać (ja też zapomniałam), a w niedzielę wieczorem nieznana
mi dziewczynka przyniosła tę hulajnogę nam do domu - bo się wypytała na
podwórku czyja to rzecz może być i gdzie mieszkamy i jakoś trafiła.
pozdrawiam
BasiaP

Zgubiona jujurka, czyli świat schodzi na psy

Autor: Ewa Ressel
2003-07-23 14:35:04

Użytkownik Blanka news:bfltst$h7$1@news.onet.pl...

Świat schodzi na psy:-((
>

Aczkolwiek co do konkluzji się z Tobą zgadzam, to pomyślałam sobie, że
zabawkę mógł po prostu zabrać jakiś pies. Mój np. uwielbia pluszaki.
Wyflaczył dzieciakom już kilkanaście.
ER

Zgubiona jujurka, czyli świat schodzi na psy

Autor: Blanka
2003-07-23 14:55:58

Użytkownik Ewa Ressel news:bflvns$bd5$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Aczkolwiek co do konkluzji się z Tobą zgadzam, to pomyślałam sobie, że
> zabawkę mógł po prostu zabrać jakiś pies. Mój np. uwielbia pluszaki.
> Wyflaczył dzieciakom już kilkanaście.

Psy na spacer wychodzą z panem/panią. Bezpańskich u nas raczej nie widać.

--

Blanka

blaniag@poczta.onet.pl

Zgubiona jujurka, czyli świat schodzi na psy

Autor: Tashunko
2003-07-23 15:11:01

Osoba, wirtualnie znana jako BasiaP napisała:

: Mam zgoła odmienne doświadczenia - w sobotę zapomniał Misiek
: hulajnogi z podwórka zabrać (ja też zapomniałam), a w niedzielę
: wieczorem nieznana mi dziewczynka przyniosła tę hulajnogę nam do domu
: - bo się wypytała na podwórku czyja to rzecz może być i gdzie
: mieszkamy i jakoś trafiła.

A ja mam i takie i takie:
Tydzień temu dzieci zostawiły łopatkę w piaskownicy i po jakimś czasie
ich nowopoznany kolega przyniósł nam ją do domu.
Na drugi dzień w tej samej piaskownicy dzieci zostawiły swoje zabawki i
huśtały się, potem grały w piłkę. W piaskownicy siedziała babcia z
małym wnusiem. Słyszała jak mówiłam do Miłosza żeby pamiętał o zabraniu
do domu łyżeczki od kuchennego kompletu. Ponieważ mały był bez zabawek
chętnie dałam zabawki dzieci w myśl zasady, którą wpajam moim dzieciom
,ze w piaskownicy dzielimy sie z innymi dziećmi zabawkami, ale
bezwarunkowo do domu każdy zabiera tylko swoje.
Niestety...malec odszedł do domu z łyżeczką Miłosza:( Jak odchodzili
akurat wyszłam z piasku na chwilkę do Bartka, który chciał grać ze mną
w piłkę. Dziecko mogło zabrać przez przypadek - zgadzam się - ale
uważam ,że następnym razem babcia powinna oddać. Moim dzieciom dostała
się mała pogawędka na temat nie pilnowania swoich zabawek, chociaż w
zasadzie sama nie wiem czy byli w tej sprawie winni.


--
Pozdrawiamy cieplutko !
Joanna z OSZKAMI: Miłoszkiem i Bartoszkiem
*******************************************************

Zgubiona jujurka, czyli świat schodzi na psy

Autor: Blanka
2003-07-23 15:32:07

Użytkownik BasiaP napisał w
wiadomości news:bflus2$32c$1@news.onet.pl...
> w sobotę zapomniał Misiek hulajnogi z
> podwórka zabrać (ja też zapomniałam), a w niedzielę wieczorem nieznana
> mi dziewczynka przyniosła tę hulajnogę nam do domu - bo się wypytała na
> podwórku czyja to rzecz może być i gdzie mieszkamy i jakoś trafiła.

Może faktycznie nie jest jeszcze tak źle:)

--

Blanka

blaniag@poczta.onet.pl

Zgubiona jujurka, czyli świat schodzi na psy

Autor: Blanka
2003-07-23 16:10:04

Użytkownik Mysz a news:bfm46u$bs$1@nemesis.news.tpi.pl...
> A może spróbuj opisać na grupie tę wiewiórkę .. moze ktoś ma taką samą/
> podobną i mógłby Wam oddać ... nie wiem, zamienić na coś innego ... :)

Dzięki za pomysł. U nas sytuacja nie jest tak beznadziejna. Wiewiórkę chyba
dosyć łatwo będzie można odkupić, bo to jest maskotka Nici, a oni mają
długie serie. Smutno jest mi natomiast, że można zgarnąć zabawkę leżącą na
chodniku. My naprawdę dosyć szybko zorientowaliśmy się i wróciliśmy tą samą
drogą.

--

Blanka

blaniag@poczta.onet.pl

 1    2    ›    »