« Powrót do strony głównej...


Pytanie do "slingujących" mam

Autor: Justyna
2003-07-23 21:22:43

Witam!
Mam na imię justyna i czytam listę z przerwami od 2 lat. Nigdy jednak
nie byłam aktywną grupowiczką. Ale postanowiłam się przełamać, tym
bardziej, że tylko tu mam szansę uzyskać odpowiedzi i rady na temat
slingu, czy chusty. Otóż kupiłam tzw. chustę do noszenia dziecka (
wysyłkowo w poradni życie dla życia - chyba Kamelianda podawała namiary),
ale mimo załączonej instrukcji nie jestem w stanie opanować sztuki
ułożenia dziecka w chuście. Nie wiem gdzie robię błąd, ale chusta wydaje
się za mała. Dziecko (6 tygodni) ściśnięte, niezadowolone (płacze) i
bardzo niestabilne. Może któraś z was przez to przechodziła i może coś
poradzić.
I jeszcze jedno pytanie - dziecko wciąż chce jesć (szuka piersi), bardzo
dużo ulewa, a przy piersi płacze i denerwuje soę (gdy napływa pokarm).
Potem nie może usnąć, bo co chwilę ulewa i jest niespokojne. Mimo tego
ulewania na wadze przybiera bardzo dobrze.
Z góry dziękuję za odpowiedzi
Justyna
Krzyś - 3 lata za 5 dni i Mateusz - 6 tygodni.

Pytanie do "slingujących" mam

Autor: Tata
2003-07-24 14:35:42

Pytanie do "slingujących" mam

Autor: Sowa
2003-07-24 14:35:42

Użytkownik Justyna napisał w wiadomości
news:20030723232147462+0200@news.tpi.pl...

Niestety nie mam doświadczenia ze slingiem.

> I jeszcze jedno pytanie - dziecko wciąż chce jesć (szuka piersi), bardzo
> dużo ulewa, a przy piersi płacze i denerwuje soę (gdy napływa pokarm).
> Potem nie może usnąć, bo co chwilę ulewa i jest niespokojne. Mimo tego
> ulewania na wadze przybiera bardzo dobrze.

Może pomogłoby kilkukrotne w czasie jedzenia odbicie dziecka. (ależ to
brzmi :-) )
Trzeba co jakiś czas przerwać jedzenie, potrzymać dziecko na rękach
poklepując delikatnie lub masując plecki aż się odbije. Jeśli się dłuższy
czas nie odbija połóż dziecko na jego lewym boku , najlepiej z główką wyżej,
niech poleży tak z minutę, dwie, potem podnieś - u nas skutkowało donośnym
bekaniem :) Warto też pomówić o tym z pediatrą - chociaż niektóre dzieci po
prostu taką mają urodę, że im się ulewa.

Sowa
Ala i Karola

Pytanie do "slingujących" mam

Autor: Dorota P.
2003-07-24 14:45:11

Użytkownik Justyna napisał:

> I jeszcze jedno pytanie - dziecko wciąż chce jesć (szuka piersi), bardzo
> dużo ulewa, a przy piersi płacze i denerwuje soę (gdy napływa pokarm).
> Potem nie może usnąć, bo co chwilę ulewa i jest niespokojne. Mimo tego
> ulewania na wadze przybiera bardzo dobrze.

Na pewno się narażę na ataki, ale mnie wygląda to na typową
bardzo silną potrzebę ssania.
W analogicznej sytuacji daliśmy Marcinkowi smoczek
i zobaczyliśmy wreszcie jak wygląda spokojne, zadowolone dziecko :)
Żeby uprzedzić niektóre z ataków - nie przeszkodziło to w karmieniu
naturalnym do 14 m.ż.

Pozdrawiam,
Dorota

Pytanie do "slingujących" mam

Autor: UlaD
2003-07-25 11:58:28

> Mam na imię justyna i czytam listę z przerwami od 2 lat. Nigdy jednak
> nie byłam aktywną grupowiczką. Ale postanowiłam się przełamać, tym
> bardziej, że tylko tu mam szansę uzyskać odpowiedzi i rady na temat
> slingu, czy chusty. Otóż kupiłam tzw. chustę do noszenia dziecka (
> wysyłkowo w poradni życie dla życia - chyba Kamelianda podawała namiary),
> ale mimo załączonej instrukcji nie jestem w stanie opanować sztuki
> ułożenia dziecka w chuście. Nie wiem gdzie robię błąd, ale chusta wydaje
> się za mała. Dziecko (6 tygodni) ściśnięte, niezadowolone (płacze) i
> bardzo niestabilne. Może któraś z was przez to przechodziła i może coś
> poradzić.

Jeśli chcesz, moge ci przesłać zdjęcie malutkiego Grzesia w chuscie - był
rzeczywiscie ściśnięty, zwinięty jak fasolka, ale było mu z tym dobrze.
Inna prawa, że wtedy prawie go nie nosiłam, bo nie było takiej potrzeby w
domu, a na dworze była ostra zima. Teraz Grzes ma 9 mieisecy i chusta znowu
sie przydaje do noszenia go na boku - ratuje moje nadgarstki ;))

Pozdrawiam - Ula (napisz najlepiej na priv), bo dzis siedze tylko kilka
godzin w domu i wyjerzdzam na działke).

Pytanie do "slingujących" mam

Autor: kameljanda
2003-07-26 12:47:49

Respondent Justyna= > Otóż kupiłam tzw. chustę do noszenia dziecka (
> wysyłkowo w poradni życie dla życia - chyba Kamelianda podawała
> namiary), ale mimo załączonej instrukcji nie jestem w stanie opanować
> sztuki ułożenia dziecka w chuście.

Bo załączona instrukcja, posiada niewyraźne zdjęcia. A dla wzrokowców to
dość istotne by nie oglądać szlaczki na sweterku pani tylko zobaczyć
mechanizm noszenia dziecka w chuście ;-)

Nie wiem gdzie robię błąd, ale
> chusta wydaje się za mała. Dziecko (6 tygodni) ściśnięte,
> niezadowolone (płacze) i bardzo niestabilne. Może któraś z was przez
> to przechodziła i może coś poradzić.

Pamiętam, że na początku sama miałam problemu z właściwym ułożeniem
Kodiego w hamaku ;-) Ćwiczyłam na spokojnie, gdy młody i ja byliśmy
wypoczęci, siedząc na łóżku w razie gdyby mi się coś omsknęło, bez
pośpiechu.
Tylko raz widziałam u Iśki na żywo, sposób w jaki zakładała i trzymała w
niej Tymonka. To mi wystarczyło by mieć przekonanie, że noszenie w
chuście to naprawdę wspaniała sprawa i dla matki i dla dziecka. Trzeba
to tylko przećwiczyć, dopracować do własnych gabarytów ;-) i potrzeb
dziecka.

Poćwicz sobie na sucho czyli bez dziecięcia w środku ale za to z
poduszką, samo zakładanie i ściąganie chusty. Kolejno:
-zakładanie na ramię
-ułożenie chusty na ramieniu
-ustawienie chusty tak, aby dziecko było na wysokości Twojego brzucha,
blisko piersi
-wyłożenie materiału z przodu i z tyłu, pomiędzy Tobą a dzieckiem tak
aby było w nim jak w kołysce, wówczas będzie dzieciątko bezpieczne.

Dziecko może różnie chcieć być ułożone, przodem do mamy czyli buźką
blisko piersi.
Na wznak, wówczas trzeba poszukać pozycji w której nóżki będą wygonie
leżały albo podkurczone albo wyciągnięte do góry, jak to lubił Kodi ;-)
Póżniej, gdy jest starsze, może sobie w tej chuście nawet siedzieć :-)
Pamiętaj, że możesz regulować za pomocą klamry długość ramiączka.

Nawet mój mąż dał się przekonać i nosił w chuście swego syna, więc
potrzeba troszkę cierpliwości a na pewno dacie sobie radę :-)
Ja jeździłam w dalekie wyprawy z młodym w chuście, leżał w niej tak
kilka a nawet kilkanaście godzin dziennie. Mogłam go również karmić w
tej osłonie, zgrabnie się zasłaniając chustą ;-)

Jeśli masz ochotę więcej dowiedzieć się na ten temat, to przeszukaj
archiwum z ubiegłego roku. Szczególnie cenne są propozycje Felicji(Kasi)
z onego czasu na ten temat.

> I jeszcze jedno pytanie - dziecko wciąż chce jesć (szuka piersi),
> bardzo dużo ulewa, a przy piersi płacze i denerwuje soę (gdy napływa
> pokarm).

Być może wypływ pokarmu jest zbyt szybki i maluszek nie potrafi sobie z
tym poradzić. Nim go przystawisz, nieco odciągnij pokarmu aby zmniejszyć
jego początkowe ciśnienie.
Jeśli ulewa, staraj się najpierw potrzymać(nawet w chuście) ale na
ramieniu, masując po pleckach, do momentu aż się odbije-lepiej podłożyć
na to ramię tetrę ;-) Pamiętaj by kłaść maluszka na boczku z główką
nieco wyżej niźli żołądek to zapobiegnie zachłyśnięciu!
Moja córka ulewała książkowo ;-) do szóstego miesiąca życia, potem jak
ręką odjął :-)
Czego i Wam życzę. Powodzenia :-)
--
kameljanda; Kamelia(6lat)&Kodi(1rok)
W domu nie są zawoalowane, natomiast wychodząc nakładaja na twarz kawał
skóry z wyciętymi szparami na oczy i pionową wypukłością dla nosa, coś
na kształt przyłbicy starożytnego rycerza. Szczęśliwa Arabia Claudie

Pytanie do "slingujących" mam

Autor: asmira
2003-07-26 20:21:55

A ja mam inny problem.
Po prawie ośmiu miesiącach slingowania dzidziulca doszłam do wniosku, że za
mała jestem na slinga. Jest mi za luźny i siedzącego mi na biodrze Eryka
muszę dodatkowo podtrzymywać ręką....

Asmira

Pytanie do "slingujących" mam

Autor: kameljanda
2003-08-11 10:16:14

Respondent asmira= > Po prawie ośmiu miesiącach slingowania dzidziulca doszłam do wniosku,
> że za mała jestem na slinga. Jest mi za luźny i siedzącego mi na
> biodrze Eryka muszę dodatkowo podtrzymywać ręką....

Spróbuj przesunąć chustę tak, by posadzić malca okrakiem na biodrze,
lekko ściągajac sprzączkę. Też to ćwiczyłam na różne sposoby ;-)
Niestety już nie slinguję, kręgosłup nie pozwala :-(
--
kameljanda; Kamelia(6lat)&Kodi(1rok)
W domu nie są zawoalowane, natomiast wychodząc nakładaja na twarz kawał
skóry z wyciętymi szparami na oczy i pionową wypukłością dla nosa, coś
na kształt przyłbicy starożytnego rycerza. Szczęśliwa Arabia Claudie

Pytanie do "slingujących" mam

Autor: asmira
2003-08-12 18:20:29

> Spróbuj przesunąć chustę tak, by posadzić malca okrakiem na biodrze,
> lekko ściągajac sprzączkę. Też to ćwiczyłam na różne sposoby ;-)
> Niestety już nie slinguję, kręgosłup nie pozwala :-(

Eryk właśnie tak siedzi. Sling jest podciągnięty tak bardzo, że więcej przez
sprzączkę nie przejdzie. Inaczej za bardzo się buja, co rezonuje po moim
kręgosłupie.

U nas problemem jest to, że dzidziulec programowo nienawidzi wózka (z
początku myślałam, że mu zimno, bo się późną jesienią urodził, później, że
nie chce mu się jeździć na leżąco, ale nic z tego - wytrzymuje max. 10
minut). Tak, że mój kręgosłup (i stawy biodrowe) muszą poczekać na lepsze
czasy ;), znaczy się ze dwa-trzy miesiące. Niezależny Eryk-ekspresowy
najprawdopodobniej będzie wtedy już samodzielnie chodził.

Asmira

 1    2    ›    »