« Powrót do strony głównej...


zabawki

Autor: cari
2003-07-24 15:13:02

Czesc:)
Tak sobie czytam i mysle, ze chyba niewiele osob kupujac zabawke dziecku
podchodzi do tego w ten sposob:
http://kobieta.interia.pl/rodzina/dziecko/news?inf@6308&nr=4
pozdr
cari

zabawki

Autor: Tata
2003-07-24 15:26:10

zabawki

Autor: Tashunko
2003-07-24 15:26:10

Osoba, wirtualnie znana jako cari napisała:

: Czesc:)
: Tak sobie czytam i mysle, ze chyba niewiele osob kupujac zabawke
: dziecku podchodzi do tego w ten sposob:
: http://kobieta.interia.pl/rodzina/dziecko/news?inf@6308&nr=4

Z własnego dzieciństwa pamiętam, że uwielbiałam się bawić
samochodami( pamiętam jedną pomarańczową dacię, która dostałam od
Mikołaja), zielonym karabinem z korbką, na podwórku ganiałam z
chłopakami po drzewach , byłam podobno ( to znam z opowieści, bo sama
nie pamiętam) hersztem blokowej bandy - ja maleńka Asia na czele
wszystkich chłopaków hi,hi,hi .
Podobno miałam taki okres gdy psułam lalki przewiezione przez dziadka z
Niemiec - ja takich lalek w ogóle nie pamiętam lub dawałam się bawić
innym dzieciakom. Pamiętam jak szyłam ubranka dla lalek i bawiliśmy się
na klatce w dom. Domki robiliśmy z całym wyposażeniem z kartonów:)))))
Zawsze lepiej rozumiałam się z kolegami.
Moi chłopcy, zwłaszcza Bartosz lubią się bawić lalkami i wózkami,
chociaż preferują autka . Nie oponuje gdy bawią się lalka, pluszakiem
czy kuchnią, bo niby dlaczego??? Wszystkie umiejętności kiedyś im się
przydadzą - opiekuńczość też:)

Joanna - bez Oszków, bo wyemigrowali do babciów dwóch:)

zabawki

Autor: cari
2003-07-24 15:45:49

Użytkownik Tashunko news:bfomph$6sj$1@news.onet.pl...
> Z własnego dzieciństwa pamiętam,
> na podwórku ganiałam z chłopakami po drzewach , byłam podobno ( to znam z
opowieści, bo sama
> nie pamiętam) hersztem blokowej bandy - ja maleńka Asia na czele
> wszystkich chłopaków hi,hi,hi .
O Rany to tak , jak ja:)) Mama opowiada, ze nie zdazylam zjesc obiadu, a
koledzy juz pukali: wyjdzie Sylwia?? i ustawiali lawki (bo gralismy w
karty), potem w strzelano w pole i na drzewa, lobuz nie dziewczyna :)))
Ale baranki (znak zodiaku, aby ktos sie nie doczepil) tak maja:) I wcale to
nie wplynelo zle na moja psychike, bo jestem roznie opiekuncza, co
przebojowa.

> Moi chłopcy, zwłaszcza Bartosz lubią się bawić lalkami i wózkami,
> chociaż preferują autka .
Moj synek bawi sie najchetniej tym, co nie jest zabawka (woreczki,
sznureczki, guziki, ale tylko gdy mam na sobie bluzke z owymi, bo boje sie,
ze polknie, taki okres, wszystko do buzi:)

> Nie oponuje gdy bawią się lalka, pluszakiem
> czy kuchnią, bo niby dlaczego??? Wszystkie umiejętności kiedyś im się
> przydadzą - opiekuńczość też:)
>
> Joanna - bez Oszków, bo wyemigrowali do babciów dwóch:)
Tez chyba nie bede miala nic przeciwko, tylko skad niby te lalki? Ale z
pewnosia ten artykul daje troszke do myslenia.

pozdrawiam
cari i Mikolaj , ktory sie wlasnie obudzil