oberwało mi się od mojej mamy :(
Zadzwoniłam do Kochanej Rodzicielki z życzeniami na Dzień Matki.
Mama ciekawa co u małej, więc opowiadam zgodnie z rzeczywistością, że
katarek i wysypka okazały się alergią, i że jadę właśnie do szpitala na
obserwację oddechu, bo drugą noc pod rząd włącza się alarm w czujniku
ruchu
(oddechu) zamontowanym w łóżeczku.
No i dostało mi się, że wymyślam jakieś alergie, a dziecko jest po prostu
przeziębione bo je za cienko ubieram i bo mam duży metraż (nie pomaga
argument, że temperatura w pokoju Oli - 22, a w łazience do kąpieli 25
stopni i bez znaczenia jest metraż.
A poza tym nie daję jej herbatki (jakbym nie czytała wczorajszej dyskusji o
dopajaniu to by mnie trafiło) i jestem przemądrzała, bo wydaje mi się że
wiem lepiej niż ona, a ona dwoje dzieci wychowała i żadno nie miało
jakichś
tam alergii (brat pół dzieciństwa miał skazę białkową, był też
uczulony na
większość leków wówczas dostępnych, czego mu zazdrościłam, ale Mama
zapomniała chyba o tym)
A nowoczesne teorie żywieniowe to wynikają chyba z tego, że młode matki są
leniwe i nie chce im się herbatek przygotowywać.
I wogóle moja córka za mało śpi (śpi 20 godzin na 24 i mi się wydaje, że
wystarczy jak na 2miesięczne dziecko, budzi się głównie na karmienia) i
wciąż płacze wg mojej Mamy, choć koleżanki zazdroszcza mi, bo dzieciaka
wogóle nie słychać.
A wszystko dostało mi się z okazji Dnia Matki, który pierwszy raz obchodzę
jako MAMA.
Szkoda, że po urodzeniu córki wogóle nie mogę się dogadać ze swoją
Rodzicielką. Jestem wściekła po tej rozmowie, Mama pewnie też, a jest to
już
kolejna z cylku.
Co zrobić, żeby nie czuła się odtrącana i niedoceniona, a jednocześnie
uszanowała, że chcę wychowywać dziecko inaczej niz ona?
Dorota i Ola, która rozwrzeszczała się podczas naszej rozmowy sugerując tym
delikatnie, że czas zmienić pieluchę i wyszło na to że dziecko jednak
płacze.
oberwało mi się od mojej mamy :(
oberwało mi się od mojej mamy :(
Dorota napisała
> Co zrobić, żeby nie czuła się odtrącana i niedoceniona, a jednocześnie
> uszanowała, że chcę wychowywać dziecko inaczej niz ona?
Piszę to nie po raz pierwszy i pewnie nie ostatni: nie jesteś odpowiedzialna
za uczucia swojej matki i nie masz na nie takiego wpływu, żebyś była w
stanie je kształtować. Nawet gdybyś robiła dokładnie to, czego życzy
sobie
Twoja mama.
Wobec tego nie bierz na siebie tego ciężaru, pozwól swojej mamie czuć to,
co
czuje i po prostu rób to, co uważasz za stosowne. To jest Twoje dziecko i
jakąkolwiek decyzję podejmiesz - będzie to najlepsza decyzja. Twoja mama
natomiast wciąż czuje się za Ciebie odpowiedzialna. Teraz również za
Twoją
córkę. Boi się o nią - a kiedy Ty podejmujesz decyzję, która jest inna
niż
to, co ona by zrobiła - boi się, że to może zaszkodzić dziecku i stąd jej
irytacja. Ale to jest jest jej problem i to ona musi się z nim uporać - nie
Ty. Ty po prostu zajmuj się dzieckiem.
Małgośka
oberwało mi się od mojej mamy :(
> Zadzwoniłam do Kochanej Rodzicielki z życzeniami na Dzień Matki.
> Mama ciekawa co u małej, więc opowiadam zgodnie z rzeczywistością, że
> katarek i wysypka okazały się alergią, i że jadę właśnie do szpitala
na
> obserwację oddechu, bo drugą noc pod rząd włącza się alarm w czujniku
ruchu
> (oddechu) zamontowanym w łóżeczku.
> No i dostało mi się,
nie martw sie moze twoja mama jeszcze nie przyzwyczaiła sie do tej twojej
nowj roli.
rób to co uważasz za słuszne i bądz cierpliwa.
wszytskiego najlepszego :) głowa do góry :)
ja tez po urodzeniu córki nie barzdzo dogadywałam sie z mama ,moze własnie
dlatego ze okazało sie ze potrafie i umiem sama poradzic sobie z córką
pzdr.
p.
oberwało mi się od mojej mamy :(
Użytkownik Dorota napisał w
> Szkoda, że po urodzeniu córki wogóle nie mogę się dogadać ze swoją
> Rodzicielką.
Pewnie za to wczesniej mowilyscie jednym glosem :) Spokojnie:) Wszystko
bedzie ok. Chyba jeszcze nie doszlo do Twojej Mamci ze jej malenka corcia
jest juz taaaka dorosla i nawet ma juz wlasne dziecko:)
> Co zrobić, żeby nie czuła się odtrącana i niedoceniona, a jednocześnie
> uszanowała, że chcę wychowywać dziecko inaczej niz ona?
Kochac starac sie tlumaczyc swoje stanowisko albo kochac i robic i tak po
swojemu;) i z niczego sie nie tlumaczyc :)
Pozdrowionka,
Weronika
oberwało mi się od mojej mamy :(
Użytkownik Dorota
news:c92dga$aij$1@atlantis.news.tpi.pl...
> Zadzwoniłam do Kochanej Rodzicielki z życzeniami na Dzień Matki.
> Mama ciekawa co u małej, więc opowiadam zgodnie z rzeczywistością, że
> katarek i wysypka okazały się alergią, i że jadę właśnie do szpitala
na
> obserwację oddechu, bo drugą noc pod rząd włącza się alarm w czujniku
ruchu
> (oddechu) zamontowanym w łóżeczku.
> No i dostało mi się, że wymyślam jakieś alergie, a dziecko jest po
prostu
> przeziębione bo je za cienko ubieram i bo mam duży metraż (nie pomaga
> argument, że temperatura w pokoju Oli - 22, a w łazience do kąpieli 25
> stopni i bez znaczenia jest metraż.
Skad ja to znam.....
Nasze mamy tzn TZ i moja tez dlugo nie mogly zapalac o co z alergia
chodzi,uwazaly ze to moje widzimisie.Musialam dlugo i mozolnie robic im
pranie mozgu,wezwac kilka razy pogotowie do duszacego sie Alana aby skumaly
ze to nie jest zaden moj wymysl.
--
Pozdrawiam,Magda,Patrycja 12,Alan 5
Warszawa
oberwało mi się od mojej mamy :(
Użytkownik Dorota
news:c92dga$aij$1@atlantis.news.tpi.pl...
> No i dostało mi się, ..., a dziecko jest po prostu
> przeziębione bo je za cienko ubieram
No jakbym słyszała swoją.
> A poza tym nie daję jej herbatki (jakbym nie czytała wczorajszej
dyskusji o
> dopajaniu to by mnie trafiło) i jestem przemądrzała,
Taaak, wychodzi na to, że nasze pokolenie żyło tylko dzięki herbatkom
;-)
> Szkoda, że po urodzeniu córki wogóle nie mogę się dogadać ze swoją
> Rodzicielką. Jestem wściekła po tej rozmowie, Mama pewnie też, a
jest to już
> kolejna z cylku.
Ja mam za soba setki, a moja córka ma już 2 lata. Głównie chodzi o
alergię, bo moja mama wraz z babcią twierdzą, że kilka krostek to
nikomu nie zaszkodziło (tak jakby tylko o krostki chodziło)
> Co zrobić, żeby nie czuła się odtrącana i niedoceniona, a
jednocześnie
> uszanowała, że chcę wychowywać dziecko inaczej niz ona?
Oto jest pytanie....
Myślę, że nasze mamy chcą po prostu być potrzebne, zauważane i tak jak
wspomniała kolorowa, jeśli ktoś robi coś inaczej niż one by zrobiły,
uważają że dziecku stanie się krzywda.
Moja mama obraża się jak nie zwracam uwagi na to co mówi, a jak
zwracam i ripostuję to jest kłótnia :-(.
Pozdrawiam
Iwona, która już się stresuje bo jutro jedzie do mamy.
oberwało mi się od mojej mamy :(
Użytkownik Dorota
> Szkoda, że po urodzeniu córki wogóle nie mogę się dogadać ze swoją
> Rodzicielką.
Niestety ze mną też tak jest. Myślałam, że to się z czasem zmieni ale
jednak
nie.
Oddaliłyśmy się od siebie i czasem jest mi przykro, że tak jest, ale zawsze
pocieszam się iż wychowuję Kasię po swojemu no a że Mamie się to nie
podoba
to jej problem.
Pozdrawiam
--
Emi i Kasia (2002.12.03)
oberwało mi się od mojej mamy :(
Użytkownik Dorota
news:c92dga$aij$1@atlantis.news.tpi.pl...
> Zadzwoniłam do Kochanej Rodzicielki z życzeniami na Dzień Matki.
(ciach)
Trochę spoźnione, ale wszystkiego najlepszego z okazji Pierwszego Dnia Mamy.
Nie odkryję nic nowego, a może tylko pociesze Cię, że tak jak wspominałam
niedawno, po raz pierwszy na temat opieki a dokładnie karmienia dziecka,
pokłóciłam się z mamą w szpitalu w kilkanaście godzin po porodzie. Wtedy
pomogła mi (obronić moją wersję) lekarka. Ale życie toczy się dalej i
moja
mama nadal uważa, że moje dziecko za mało je (ma prawie 4 lata i ŻYJE
pomimo
chronicznego głodzenia :-)
Od czasu do czasu Paweł zostaje sam u dziadków i wtedy moja mama zaczyna
dokarmianie czyt. tuczenie.
W ub. tygodniu zdarzyło jej sie po raz kolejny, że dziecko upychane
jedzeniem na siłę zwróciło. Czyli uzyskała efekt odwrotny od zamierzonego
(w
brzuchu jeszcze mnie) i z placzem dzwoniła do mnie, że Pawełek wymiotował,
co robić?
A po pierwszej takiej akcji obiecała mi i sobie, że nigdy więcej.
Przekonuje mnie to, że jednak Ja wiem najlepiej co jest dobre dla Mojego
dziecka.
Jestem przekonana, że Ty także.
Trzymaj się swojej wersji i nawet jeśli kiedyś popełnisz jakis błąd to
będzie Twój błąd i nie będziesz musiała mieć żalu do mamy (może ten
argument
ją przekona ;-)
Pozdrawiam serdecznie
Samodzielna Justyna